Komisarza Fomy przypadki

Dawno temu, kiedy blogosfera dopiero wyłaniała się z niebytu, błąkał się po niej młody foma. Przysiadł tu, zasiedział się tam, aż wyrosły mu na ramionach gwiazdki, nabrał ciała wyobrażony mundur, a gościnne występy ustąpiły miejsca własnemu komisariatowi. A sam foma, szkoda gadać, nakomisarzował się za trzech. Aż wreszcie przestał i zajął się czym innym.

Wspominki post mortem
Procencik od b. czyli 3 na 300
Komisarza Fomy powroty
Na dnie szuflady

————————————

Zakończenie:
In memoriam
W kółko (czyli ostatni wpis Komisarza F.)
————————————

Późny Komisarz:
Mina O.
Non clara sunt interpretanda
Chrup chrup
Battles
Bokeh
Zatrzymanie
Podczas vol.2
Żuraw
Tożsamość Fomy
Zamyślenia

Manewr oskrzydlający
Strefa zdemilitaryzowana
Tautologia, Oksymoron i ta trzecia
Punkt spełniania życzeń
Samookaleczenie
Talent do sprzątania 2
Kolekcja odważników
Klisze
Rząd taboretów
Zniknienie
Teoria cząstek
Zaginięcie, zagubienie
Talent do sprzątania
Defekt domina
Dla spragnionych
Podczas
Oswajanie czytelnika
Talia
Zbiórka

……………………….

Radosne lata Komisarza
Wyrabianie limitu, obok wałkowania i gniecenia, to ulubione policyjne zajęcie. Niecodzienna okazja by zajrzeć do komisarskiej kuchni.
Bez filozofii można bardzo wiele, zdecydowanie więcej niż z filozofią. Bo czy kto widział czynnego filozofa walącego innych w mordę? Nie, tym zajmują się filozofowie po godzinach.
Przekładaniec to niewielki obrazek do znanej melodii: „Znów nie jestem w stanie oddać tekstu na czas…”
Nie będziemy chorować na waszą grypę czyli kolejny smutny przykład braku solidarności w obliczu trudnych wyzwań. W takich chwilach głoszona przez media melodia, że jesteśmy jedną światową wioską ustępuje miejsca doniesieniom o globalnej apokalipsie. Dodajmy jednak, że są to doniesienia bardzo wątpliwej jakości.
Pogranicza magii prowadzą Czytelnika w tak niecodzienne rejony działania Policji, o których amerykańskim twórcom seriali kryminalnych się nie śniło.
Znajdź sześć szczegółów daje możliwość wykazania się dociekliwcom, którzy potrzebują namacalnych dowodów potwierdzających oczywisty fakt, że komisarz może być zadowolony.
Idą szybkostrzelcy, komisarz Foma wśród nich. Koniec z imposybilizmem! Niech żyją szybkie i nieskomplikowane rozwiązania!
Cadit quaestio. Dość patyczkowania się! Szef w prostych słowach mówi, że robota czeka!
Ja się państwa pytam co robić to łagodniej oddany dylemat: co zrobić z nieobecnym komisarzem?
Piąta szuflada pokazuje samotność z perspektywy powszechnie niedostępnej.
Aż słów brak to odsłonięcie nowego, wstydliwego skutku światowego kryzysu, o którym nikt nie chce głośno mówić.
Oskoma uniwersalna aspiranta Podhalańskiego pokazuje, jak wielki jest pęd do wiedzy i poznania.
Między Charkowem a Wiedniem, między wanną a umywalką jest takie miejsce, gdzie najlepiej słucha się cudzych słów.
Jak to się robi w NY. Korzysta z opracowań Woody’ego A. (najlepszego specjalisty w dziedzinie nowojorskiej przestępczości zorganizowanej) chciałby się właśnie tego dowiedzieć.
Jak po sznurku. Komisarz zastanawia się, dlaczego dla innych wszystko jest takie proste.
Tłuste kartki ogłoszeń zawierają wezwanie do świętowania i zabawy dziś i w niedalekiej przyszłości.
A my tego kryzysa za łeb! odsłania nowe, nierujnujące budżetu, sposoby zakulisowych działań, chroniących polską gospodarkę i gospodarstwa domowe przed kryzysem.
Nie ma mnie, bo wyszedłem, ale potem wróciłem i się okazało, że nie pozostało to niezauważone.
Dlaczego nie ufać pani Ewie? To pytanie we wciąż nowych odsłonach gnębi ludzkość od samego jej począku. Tym razem gnębi komisarza.
Sajgonki zaostrzają apetyt na smakowity komisarski kąsek. Kwalifikator ilościowy „kąsek” nie jest tu przypadkowy.
Kradzież wyższego rzędu zastopowała zwycięski marsz ku laurom za najlepszą powieść obyczajowo-kryminalną obecnej dekady. Była intryga, były postaci, a poza tym nic nie było, bo ukradli.
Podrzutek w niektórych przypadkach, choć przecież nie własny, potrafi przyprawić o ojcowską dumę. Ten podrzutek jest właśnie takim przypadkiem.
Kto powiedział, że nie można musiał wiedzieć, że się nie da. Ale kim był ów anonimowy myśliciel? Oto wyzwanie dla prawdziwego śledczego między jedną sprawą a drugą.
Jasełka, dzwoneczki, kurtyna czyli zimowa sceneria za oknem i na teatralnych deskach.
Rekonkwista podpowiada jak walczyć z bezhołowiem.
Bezhołowie to studium przypadku i bezwoli, które bezlitośnie obnaża paskudtwa odpowiedzialne za roboczy paraliż.
Kanał lewy, kanał prawy, a środkiem potok płynie. Potok tego wszystkiego, co przeszkadza spokojnie siedzieć w biurze i bez stresu dotrwać do emerytury.
Zdrowia, szczęścia, pomyślności, a jak coś, to dyżuru w przychodni i otwartych aptek. Krótki tekst o tym, jak świąteczny żar może przerodzić się w poświąteczną gorączkę.
Carpe diem czyli karpie dzieje, czyli Boże Narodzenie za pasem, czyli spotkania, życzenia, prezenty i wyczekiwanie.
Przestrzeń na przestrzał rozwiązuje istniejące od lat problemy lokalowe i zachęca do szukania jasnych stron światowego kryzysu.
Samopomoc od dawna uchodzi za najskuteczniejszy sposób popchnięcia czegokolwiek, gdy wiadome służby zawodzą. Nie inaczej było i w tym przypadku.
Zjazd do zajezdni, a dla spóźnialskich pełen natchnienia spacer.
Sztuka dowodzenia w weekend. Za 49,90 każdy może być małym artystą pola bitwy.
Dobry, dobry, bardzo dobry czyli o powszechne bezpieczeństwo dbają najlepsi ludzie, na jakich nas stać.
Odgłosy natury nie oddają tradycyjnego, werbalnego zaskoczenia drogowców.
Lost minute vol.5 kontynuuje najlepsze tradycje poprzednich vol-ów. Tym razem zza zasłony deszczu.
Poczekalnia za nic ma sobie czas komisarza, tak umiarkowanie opłacany przez społeczeństwo. Gorzej, że tak samo traktuje lepiej opłacany czas czytelników.
Testy sprawnościowe czyli czym mogłaby dysponować policja, gdyby mogła.
Obchód to prywatyzacja narodowej dumy i świętowanie na zapleczu.
Kwantum soli albo międzynarodowe manewry lądowe.
Z powrotem na ziemię. Śmiertelnicy też potrzebują nieco uwagi.
W związku z napiętą sytuacją wprowadzona została okolicznościowa cisza grobowa.
Przekrój mentalogiczny. Praca wymagająca skupienia i dokładnych danych terenowych.
Ciastka. Były tu jeszcze przed chwilą.
Tytułem eksperymentu czyli komisarz eksperymentuje ze środkami wyrazu i transportu.
Tarabany. Pono biją nasi albo biją w naszych.
Kurs w sukurs czyli wszystkie ręce na pokład! Będzie szkolenie z wiosłowania.
Anno Officii, niech nam żyje Komisarz! Świętujcie, częstujcie się tortem i niepewnością obranej kariery.
Próba teatralna łapie swoją kulturą czytelnika za nogawkę jak szczeniak.
Kawa czy herbata to dylemat towarzyszący ludzkości nie tylko w kuchni, salonie, barze czy cukierni, ale także w plenerze i na przesłuchaniu.
Patchwork zlatopramenski opowiada, Rzecz Jasna, o wielu sprawach, którymi żyje petersburska ulica.
Lost minute vol.3 wbrew pozorom nie ma nic wspólnego z wcześniejszymi dwiema częściami.
ii-aa-ii-aa! Czy ktoś może coś dodać?
Apokryf znaleziony w Petersburgu to kolejny dowód na to, że nie skończyły się dobre czasy literatury nieautentycznej, a między błędem a obłędem jest bardzo niewielka granica.
Perspektywa to ostatnia część psotnej trylogii, świądcząca o tym, że przychodzi taki moment, w którym ścieżki protagonistów i antagonistów rozchodzą się.
Zasadzka kontunuuje nurt anarchistycznych poszukiwań, zapoczątkowany w Nalocie.
Nalot! Kryć się! Anarchy in the Commisioner’s Office!
BCP (Business Continuity Plan) przygotowuje Policję do jesiennych wyzwań.
Bojkot, czy też bardziej sieć wzajemnych niechęci, odsłania wpływy determinujące miejską siatkę dróg i parkingów.
Kopyta ma kto pyta? Pyta natarczywie ktoś, kto podesłał zestaw zagadek. Komisarz odpowiada na wiele z nich, w niektórych zgadzając się w pełni z własnym Szefem, sprawę kopyt odkładając na deser.
Lost minute vol.2 rozwiązuje zagadkę części pierwszej, podpowiadając kto i w jakich okolicznościach korzysta z cudzego wolnego czasu.
Zawody sennie odmalowują okołoolimpijską depresję.
Hat-trick przenosi czytelnika do pachnącej lasem sali egzaminacyjnej.
Do boju! rzuca komisarz. Do boju! odpowiada radca, przypieczętowując świąteczną pogawędkę. Święto policji to nie czas na rozczulanie się…
Lost minute vol.1 rozpoczyna poszukiwania kamienia filozoficznego ery ponowoczesnej – wolnego czasu, który znikł był.
Jak wygląda krecik? Nie wiadomo. Nie ma nikogo, kto podjąłby się go narysować. A siłą szukać „ochotników” nie przystoi…
Po klucze tylko wróciłem to krótka wizyta komisarza w swoim biurze. Cicha, bez jupierów, czerwonego dywaniu i werbli.
Vox Populi, czyli kości zostały, mimo apokryficznej natury, stanowią warty upublicznienia głos w dyskusji o roli Mozarta w dziejach jasnej i zacienionej strony mocy.
Poszukiwany obywatel z. to, zakończone powodzeniem, ustalanie formy zastępstwa na czas urlopu.
Para, parae, parae, param. Komisarz boryka się tu z problemem nieautoryzowanego pisania po ścianach.
Relative clause albo depozyt imiennika niespodziewanie przenosi czytelnika do filharmonii.
Dzień Matki obrazuje, jak można cieszyć się z rodzinnych sukcesów swoich pracowników.
Dieta-cud czyli rejterada uświadamia, że czasami nawej najlepsi stają przed ścianą niemożności. I wtedy dopiero robi się ciekawie.
Ulga internetowa obnaża metody pracy trenerów, przełożonych, psychologów sportu i zapewne wielu innych osób, którym na sercu leży wynik pracy, a nie sam fakt pracowania.

————————————

Początki
Przegląd to szybkie spojrzenie na ulotność wcześniej przyjętych terminów zadań i inne obiektywne trudności.
Cięcie. Wbrew krótkiemu tytułowi, ciągnie się i ślimaczy, jak droga do odpowiedzi na Pytanie.
Powrót stanowi memento, że po dłuższej nieobecności nie tylko nieodebrana poczta czeka na posprzątanie.
Legenda o lwach bez ogonów, wbrew pozorom dzieje się współcześnie i udowadnia, jak mało wiemy.
W drodze pojawia się Jatka. Dziewczyna, która niejednemu zawróci w głowie.
W drogę to przykład na to, że nawet cudowna perspektywa musi się wpierw przebić przez mniej cudowną skorupkę zazdrości, niechęci i innych urzędniczych cech.
Powitanie to drobny epizod, w którym komisarz Foma przepakowuje walizki pomiędzy jednym szkoleniem a drugim.
Deklinacja porządkuje siedem przypadków, które uformowały komisarza do pełnionej przez niego roli.
Nigdy, przenigdy opiewa pierwsze chwile komisarza. Można rzec, istotę jego egzystencji.

Reklamy