Autor: foma

autoodpowiedź

– …nowy gatunek literacki – podsumowuje.
– to znaczy? – chyba się zgubiłem, albo nie słyszałem pierwszej części.
– autoodpowiedź – odpowiada rzeczowo. – to jakby nowy gatunek literacki. jest określony cel, odbiorca, podstawowe elementy: nieobecny, od, do, w pilnych sprawach, po powrocie. Wiesz że to jeest dokładnie to, ale sposób podejścia różny. Naczytałem się…
– taki sezon – stwierdzam.
– taki sezon, taka wrażliwość. Im bliżej jesteś tworzenia swojego, tym bardziej zwracasz uwagę na cudze.
– też coś stworzyłeś do antologii? – stwierdzam retorycznie, bo widać, że cieszy się przerwą w codzienności.
– i owszem. choć trochę z tym było myślenia.
– bo? – pytam z grzeczności, bo cóż można wymyślić w autoodpowiedzi.
– bo najpierw było, od-do, jeśli pilne jedno to z tym, jeśli inne pilne to z innym. a potem uznałem, że nie. Zacząłem wycinać, skracać, usuwać. bo jak pilne, to znajdą bez podpowiedzi i czytania zwrotki. z zwykle wcale takie nie jest.
– i co zostało?
– „jestem na urlopie”. nawet nie napisałem do kiedy. i bez żadnych obietnic, że po powrocie przeczytam i odpowiem.

Reklamy

wiosna

Wiosna minęła nie wiadomo kiedy. Pejle ejle zaczęły smakować tak samo i w konkursie „dostarczyciele wrażeń” coraz częściej ustępowały miejsca czemuś kwaśnemu.
Szuflada świeciła pustkami. Nawet pas wydawał się stać w miejscu, co akurat nie było takie złe. Gdzieś tam czaiło się lato.

Poddawanki

– Co tam? Grasz w coś?
– A nic tam. Gram w zamek, jak to mówi młoda. Kiedy mam czas, czyli za często. Ale to takie nic szczególnego.
– A co może być szczególnego?
– Poddawanki są szczególne.
– Nie znam.
– Bo to znane-nieznane. Coś jest, a tu nagle ktoś mówi „poddaję się”.
– I….?
– I kicha. Dup. Bam. Brzdęk. Cisza. I wcale nie wygrywasz. Przegrywasz jeszcze bardziej.
– Kraksa na zakręcie.
– Taaaa… A nawet gorzej.
– Game over?
– Pewności nie ma, więc może nie. Ale tego nie wiesz.
– Mocne.
– Nawet za.