Madryt

Komisarz miał wrażenie, że przez ostatnie miesiące trwał w letargu. I pewnie trwałby nadal, gdyby nie nagły wstrząs, który pokazał, że świat nie będzie czekał na komisarza, obejdzie się bez niego i jakoś poradzi. Może całkiem nieźle.
O większość świata komisarz nie dbał, ale jednak znalazło się w świecie coś, co potrafiło wniknąć w komisarza, choć wydawało się, że niezależnie z której strony uderzyć czy dotknąć, i tak wszystko słynie. Tym razem jednak coś, może mniej ważne od innych, może przeciwnie, nie spłynęło i komisarz spojrzał na świat trzeźwymi oczami. I zobaczył jak wyżej.

Oszczedzimy czytelnikom opisów bezsennych nocy i wewnętrznych rozterek. Dość że komisarz uznał, że chce żyć i czerpać że świata. Dać siebie światu, dostrzegać co świat daje jemu i czego oczekuje wzamian.

Co to miało w praktyce oznaczać, komisarz jeszcze nie wiedział.
Nie wiedział czy ta nowa chęć życia wpłynie jakoś na te wszystkie przespane szanse, decyzje i nawoływania. Czy na któreś jeszcze można odpowiedzieć, wrócić do nich, naprawić, czy tylko zaakceptować nieodwracalność. Tego wszystkiego komisarz nie wiedział, ale uznał, że postara się niczego nie lekceważyć.

A póki co cieszył się Madrytem.

Reklamy

2 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s