Mikołajowo

Dla grzecznych dzieci – wierszyk.

W żadnej książce na półce nic nie ma o rekinie,
Ani co rekin lubi, ani z czego tak słynie.
Nie ma żadnych historii z rekinem w głównej roli.
Może rekin choruje? Może płetwa go boli?
Może razem z delfinem w ciepłym morzu się pluska?
Może bardzo zmęczony poszedł drzemać do łóżka?
Może sobie pomyślał, by za szafką się schować?
Trzeba będzie samemu rekina narysować.

Dla niegrzecznych – zapowiedź prozy. Można się zamieniać.

47 comments

  1. Życzenia dopiero jutro. Ale oczywiście przekażę 😀
    Dziś jest jeszcze czas na wybieranie ostatnich pudełek z prezentami, a potem do worka albo na reniferowy zaprzęg i w trasę.

  2. Tak, tak… Moje zasługi na polu są przez Autora skrzętnie pomijane… 😥
    Nie tak dawno przedstawiłem tu sylwetkę rekina czekoladowego, fotkę dałem, komentarz i co? Wszystko na próżno! Znawcy przedmiotu udają, że niby nic nie było i gramy dalej! 👿
    Owszem, pominąłem biografię R.Cz., bo wydawało mi się, że tak rudymentarne sprawy na kulturalnym ponoć blogu wszystkim są dobrze znane. Ale to nie powód, żeby tak całkowicie lekceważyć mój wkład w.
    Z zemsty nie napiszę ani słowa o chrobotku reniferowym ❗

  3. nie na polu, tylko w oceanie, trochę inna skala, łatwo coś przeoczyć… ok, przyznaję, były pewne próby monografii, ale z różnych względów się nie przebiły do domeny publicznej, nad czym ubolewam. lepiej?
    no to co z tym chrobotkiem?

  4. Wywiódł raz Bobik rekina w pole
    Rekin się poczuł w swoim żywiole
    Trochę samotność rybie doskwiera
    To dobrał sobie zwierz renifera
    Starego rena dobrał idiota
    I teraz słucha, jak w nim chrobota…

    dobra…., idę juszszsz….

  5. Zygzak McQueen jest bardzo wymagającą konkurencją.

    Z każdej książki na półce wyścigówka startuje,
    Gaz dodaje na prostej, wchodzi w zakręt, hamuje…

    Ale spokojna głowa, i na morze i na starego człowiek czas przyjdzie; bo skoro rekin z ostrymi zębiskami jakoś się wgryzł w dziecięcą uwagę, to i łódka z obsadą ma szansę. Byle dodali stosowny obrazek do danonków 😉

  6. ja zupełnie nie na temat. 😉

    mianowicie: będziemy rozmawiać jedynie o szczepach, czy może zaproponujesz coś konkretnego? 🙂

  7. No, dobra, wspniałomyślnie wybaczam. Będzie o chrobotku. 😀

    Chrobotek jest najlepszym kumplem renifera
    (a renifer starannie przyjaciół dobiera)
    i nie ma takiej rzeczy (słowo! nic nie plotę!)
    której dla renifera nie zrobi chrobotek.
    Przeniesie każdą górę, zorze ziemię orną,
    włoży piżamę, po czym nakręci film porno,
    zasłoni własną piersią, nią również wyżywi
    (choć niejeden takiemu oddaniu się dziwi),
    pocieszy, piwo kupi i pożyczy żony,
    byle tylko renifer był zadowolony.
    Czy w tundrze, czy też w tajdze, czy w barze na rogu,
    dla chrobotka renifer jest pierwszy po Bogu
    i jasne, że nikt w świecie tych dwóch prawie braci
    nie da rady rozdzielić, choćby dużo płacił,
    bowiem przysiągł chrobotek na dzieci swych głowy,
    że po wsze czasy zostać chce reniferowy. 😉

  8. Ja starego człowieka i morze chcę wyrzucić z pamięci raz na zawsze. Bo „Jądra ciemności” nie mogę do sesji. Ja lubię książki, ale bez przesady. Za to Agata Christie, którą mam teraz za lekturę, owszem owszem tak tak tak.

    To ja siądę przy stoliku i poproszę kawę piernikową. Gdzie mogę renifera zaparkować? A prezenty to ja w tym roku tylko w FarmVille wysyłam. Trzeba spłacić bilety rammsteinowe które w domu zostały 🙄

  9. czerwo, witaj 🙂
    Kurczowe trzymanie się tematu, który ze swojej natury jest niewyczerpywalny, jest nieco niebezpieczne, więc tym lepiej, że nie na temat.
    Rozmowa o szczepach jest za to jak najbardziej bliska wyczerpania, bo znam jeszcze ze cztery dotąd nie przywołane. Ale co w zamian? 🙄 Się trzeba zastanowić twórczo.

    Alienor, a czy gdyby bilety rammsteinowe w domu nie zostały, to nie trzeba by ich było spłacać?

    Chrobotek… Taaa… Widzę, że warto było się ukorzyć i oddać Bobikowi co Bobikowe.

  10. czerwo, wieczór z winem to raczej odstępstwo niż norma, choć bywa. dziś – Trivento, owo obiecujące wiele torrontes, które jednak rozczarowuje swoim drugim wrażeniem. ale to wyjątek, podobnie jak malbec, częściej można spotkać zwykłe żabkowe Peter Mertes, jakoś riesling całkiem nieźle mi leży, piwnego Zlatego Bazanta albo czarodziejski wywar z mięty, bzu, anyżu, miodu i whisky.
    Jacob’s Creek jakoś mnie kiedyś rozczarował i staram się nie sięgać, a dalsza część pytania? Hm… Nie potrafię odszukać w pamięci jakichkolwiek wrażeń. Ale jeśli polecasz… 😉

    Alienor, to trzeba było powiedzieć, że wykorzystane 😉 Choć zdaje się, że i Rodziciele podobnie nie wykorzystali, więc pole do manipulacji ograniczone…

    giera, się szykuje, nawet taki spory kawałek 😉

  11. Był sobie rekin co tym sie chlubił
    że wcale a wcale plywac nie lubił
    płetwy przesuszył, zęby pogubił
    nie wskoczy do wody chocbys go pobił
    Martwi sie wujek martwi ciotka
    i kazda fala smutnie chlupota
    Az stryjek madry co z Ameryki
    ciagle wysyłał im limeryki
    na pomysł wpadł szamapański
    widzac rekinka maniery pańskie
    i zlecil calej jego rodzince
    by nie zamienic go w studzeninke
    w te słowa do rybki się ozwała
    ratujac wilgoc jego ciala
    „A MOZE TY REKINIE
    CHCIAŁBYS SIE KĄPAC W WINIE”
    I coż złoci moi powiecie
    skinęło głową rybie dziecie
    i odtad pluska sie az miło
    byle z butelki kąpiel była

  12. No tak, są takie okręciki w butelkach, to czemu nie miałoby być rekinów w butelkach. 🙂
    Okręt-rekin dwa bratanki,
    do butelki i do szklanki,
    bowiem czują się w medoku
    lepiej, niż koń na padoku.

  13. szklanka rekinówki do śniadania, potem druga przy klawiaturze, stuk stuk, kolejna, prozy coraz więcej, rekina coraz mniej, ergo, tekst zjada rekina

  14. Dlaczeg rekin nie da chodu,
    gdy jest zjadany już od wschodu
    słońca? Czemu nie zniknie w żlebie,
    zamiast dać rekinówkę z siebie
    pędzić? Czy tak się przeląkł prozy,
    że znieruchomiał aż ze zgrozy
    i klawiatura (lub atrament)
    powoli zniknie go na ament? 😯

  15. Jako wegetarianka protestuję! Rekinów się nie jada, ich się boi!

    No, Rodziciele nie wykorzystali również, więc żeby im wmówić, że wykorzystali, musiałabym użyć nielegalnych substancji 🙄

    A mój kot się boi myszy.

  16. Koty to mają jednak swoje… te… no… Wódkę by pił szklankami, a myszy się boi. Ciekawe jaki ma stosunek do rekina? 🙄

    Proza musi chwilę poczekać, więc rekin póki co ma spokój, ale później… Będziemy pokazywać sobie zębiska i przechwalać się, który bardziej wgryza się w treść.

  17. Nie wiem, wiem że myszy powodują u niego ucieczkę pod łóżko. Takie to już są te neurotyczne koty… Jak coś to można się wgryzać w nową treść u mnie.

  18. Mikowi Fomiczowi życzenia się dziś należą, a i zgodny z zainteresowaniami prezencik chyba nie zaszkodzi. 🙂

    Wyścigówka pretensje ma okropne do ludzi,
    bo gdy tylko przystanie, już zaczyna się nudzić,
    a niestety, niełatwo ludzkie znaleźć jest ciało,
    które jeździć nią chciało by przez dzień i noc całą.
    Ludzkie ciało zasypia, wpada w szpony zmęczenia,
    podczas gdy wyścigówka ciągle drży z podniecenia,
    nie pociąga jej fotel, nie obchodzi jej łoże,
    ona chce bez hamulców spędzać życie na torze,
    te spaliny, ten warkot, dziki pęd, wiatru szum,
    jeszcze szybciej, upojniej, więcej gazu – brum! brum!

    Ech, marzenia… A w życiu? Gdy na niebie lśnią gwiazdy
    silnik stygnie w garażu, dłuży się noc bez jazdy,
    kierownica w ciemności szepcze cicho do koła,
    że – no nie, tego stania wytrzymać nie zdoła…

    Więc gdy masz wyścigówkę, bardzo proszę cię z góry,
    żebyś jej nie skazywał na tak straszne tortury. 😉

  19. Wiara w Mikołaja, kiedy samemu się jest Mikołajem, zdaje się mieć nieco więcej zakrętów i płaszczyzn niż u reszty dzieci.
    Bym rzekł wręcz, że uporanie się z wielością Mikołajów może stanowić pierwsze, ważące na całym życiu, doświadczenie.
    Znaczy się, trzeba się skupić na śniegu 😉

    Wyścigówki, taaaa… Od rana czytam, słucham, oglądam, buduję, wlewam paliwo…

  20. Nie wiem, czy to terapia skuteczna, ale kot lubi nosić maskotki w pysku, może kupię mu maskotkową mysz, taką co się nie rusza sama z siebie (bo ta co mam się rusza)…
    A skupianie się na przyszłości to rzeczywiście wyzwanie. Ja wolę na teraźniejszości, bo przyszłość oczekiwana i skupiana na ma zwyczaj mnie zaskakiwać. Najczęściej niemiło.
    Na śniegu można się skupić nawet jeżeli go nie ma. Jak się skupimy odpowiednio mocno, może się pojawi…

  21. zwrócic wzrok we zwrot zwyczajem wzruszajacym zwykłe wznowienia zwyczajnych wzdychan. Uf puf czyli szast prast i wszystkiego najlepszego. Butelek wielkosci rekina i ogólnie szerokich mórz i oceanów dobrodziejstw wszelkich. Dygam i smigam buksic.

  22. O, przepraszam – BARDZO grzeczne dziewczyny. 🙂
    I bardzo rozbrykane szczeniaki. 😎
    A czy ktoś ma może bliższe informacje, gdzie leży to tytułowe Mikołajowo? Szukałem na mapie i nie znalazłem. 🙄

  23. Chyba że jest jak ojciec…

    Mikołajowo leży w gminie Podarki Dolne, powiat Jasełka 😆
    Jasełka jako pierwsze dorobiły się ponad 1000 odsłon, z czego jedna trzecia w ostatnim miesiącu. To się nazywa trafić w zapotrzebowanie.

  24. Kurczę, chyba muszę jak najszybciej popełnić wpis pt. „Najtańsze prezenty świąteczne wysokiej jakości”. Treść nieważna, sierżant Gugiel i tak się nią nie interesuje. Grunt, żeby tytułem trafić w zapotrzebowanie. 😆

  25. Niby można, ale zwali się potem na głowę tłum, zgniecie, poprzestawia co mu w wejdzie drogę, a na koniec przemaszeruje bez dziękuję-i-do-widzenia do wpisu, gdzie prezenty za pół darmo, zostawiając z uczuciem pustki. Nie warto…

  26. Myślałem, że znalazłem jeszcze lepszy tytuł na wpis – „Wszystko za friko”, ale jak nie warto, to nie warto. Wobec tego następnym tytułem u mnie będzie „Najwyższa cena”.
    Może się wtedy wprawdzie wtarabanić na blog jakiś amator poświęcania życia w imię idei, ale tłumy to raczej nie będą. 😎

  27. No co jest, żebym ja musiał budzić i samowar nastawiać? 😯 Mnie płacą za markowanie po nocach, a nie za budzenie! 👿
    Chyba że chcecie co rano mieć wnerwioną kawę, to proszę bardzo… 🙄

  28. Wnerwiona kawa? Istnieje coś takiego? Jak dla mnie kawa może tylko łagodzić obyczaje. Przynajmniej moje. Przy kawie nie umiem się zezłościć choćby niewiemco.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s