Non clara sunt interpretanda

Aspirant Łowczy zastanawiała się, czy Foma wyczerpał już limit głupich pomysłów, mających w swoim szlachetnym, lecz jakże naiwnym założeniu uszczęśliwiać społeczeństwo, czy może można się jeszcze czegoś nowego spodziewać. I uczciwie musiała przyznać, że opcja druga jest zdecydowanie bardziej prawdopodobna.

Wbrew pozorom Łowczy pocieszyła się tą myślą. Bo skoro w przyszłości ma przyjść coś jeszcze gorszego niż pisanie poważnych interpretacji do niepoważnych wątpliwości, to oficjalna wykładnia tego, czy podfruwającego ptaka należy przepuścić na przejściu dla pieszych nie będzie najbardziej bezsensownym zajęciem.

Po refleksji ogólnej na aspirant Łowczy spłynęła refleksja skonkretyzowana, przybierając w efekcie formę tyleż urzędową, co filozoficzną:

Ptak nie jest pieszym.

Łowczy miała świadomość, że jest to stanowisko kontrowersyjne, że sam fakt posiadania skrzydeł jako okoliczności obciążającej może być uznany za dyskryminację, że ptaki na ulicach spowszechniały, że nie zawsze latają, czasem chodzą noga za nogą, że anioły też mają skrzydła, że to, że tamto…

Ale ustawodawca powiedział swoje, a skoro tak, należy być konsekwentnym. A jak ktoś boi się odpowiedzi, to najlepiej nie pytać. Szczególnie Fomy. Bez tego też się da żyć, a czasem nawet zdecydowanie lepiej się da.

Reklamy

32 comments

  1. Ta Łowczy to łebska jakaś kobita. Gdyby Fomę zapytała, to on by już tak potrafił zamotać, że nie tylko Komisariat, ale i całe Glosatorstwo z przyległościami przez następne kilka tygodni wyinterpretować by nie potrafiło… 🙄

  2. A pon Mickiewicz to napisoł: „Młodości! Dodaj mi skrzydła.” No i kieby ta młodość spełniła prośbe wiesca, to wte nadal byłby on piesym cy juz by przestoł nim być? 😀

  3. Jasne. A jak ludziki z kasztanów przechodzą to co? A jak nie kasztanowe ludziki tylko zwierzątka to jak?
    Moje kasztanowe, wczoraj zrobione, szczęśliwie nigdzie przechodzić nie chcą. Choć może to z prewencyjnego braku skrzydeł 🙄

    zeen, kto przywalił? ja? nie znasz bardziej zdeklarowanego pieszego…

  4. Mam nadzieję, że nie chodzi o tego słynnego przełożonego z prawej do lewej nogawki? 🙄
    Ten to sam niech się tłumaczy. No, może nie przed porucznikiem, tylko przed porucznikową.

  5. Jeszcze szczeniak, a już takie teksty? 😯 Choć po wczorajszym spacerze to chyba nic mnie bardziej nie wstrząśnie…
    Ale wracając do meritum, ostatnio pomyślało mi się określenie: merytoryści; i jakoś tak obraźliwie zabrzmiało 🙄

  6. Jak tu we współczesnym świecie żyć merytorycznie bez karty kredytowej, choćby i przybrudzonej? 😯
    A to zaufanie na piechotę chodzi, czy fruwa? Żebym go przypadkiem nie zaliczył do jakiejś niesłusznej kategorii… 🙄

  7. Zaufanie piechotą nie chodzi, lecz na pstrym koniu jeździ. O właśnie, czy taki zaufany ułan może przygalopować do McDrive’a? Kolejne dobre pytanie dla Łowczy…

  8. Mnie z kolei przywyczajają do niepowaznych interpretacji powaznych watpliwosci. A watpliwosciom, jak wiadomo, skrzydeł brak ;).

  9. Z końmi trzeba ostrożnie 😎 Jak się postawi fortunę na niewłaściwym, to ona koło zatoczy i… szukaj przeciągu na dworze 😦

  10. Przybyli ułani do drajw ina,
    przybyli ułani do drajw ina,
    pytają: czy tutaj jest konina,
    pytają, czy tutaj jest konina?

    Na próżno, ułani, te pytania,
    na próżno, ułani, te pytania.
    Konina bryknęła i gdzieś gania,
    bo do was nie miała zaufania. 😯

  11. Powaga pożeniona z niepowagą zwykle daje wątpliwe efekty, choćby człowiek nie wiem jak się wysilał. Aż zastanawiające. Tylko nigdy nie wiadomo, który składnik w danej sytuacji jest trefny…

  12. Ośmielę się nie zgodzić ze zdaniem Komisarza. Powaga pożeniona z niepowagą w niektórych przypadkach nawet Nobla potrafi podrzucić.
    Chociaż fakt, że taka załapana na Nobla autorka chyba się trochę tego mezaliansu wstydzi, skoro prosi „nie miej mi za złe, mowo, że pożyczam patetycznych słów, a potem trudu dokładam, żeby wydały się lekkie”. 😉

  13. Dlatego zwykle nie zawsze. Bo czasem, w ramach tego wyjątku, udaje się osiągnąć taki efekt, że i owszem Nobel już czeka, by się wręczyć, a inni czekają za Noblem, by na jego plecach wpisać się do kalendarza albo w inną pamięć.
    Ale to sprawność starszych zuchów…

  14. Tak myślałem nad tym noblowskim mezaliansem i myślałem, że aż wymyśliłem: zarządzanie wyjątkami – niecodzienna usługa na miarę, coś w stylu private banking

  15. Coś to Tina Turner takiego śpiewała -” Im a private banker, a banker for money” czy jakoś tak. Ale gdzieżby mi do głowy przyszło, że to chodziło o zarządzanie wyjątkami. 🙄

  16. Historyjka prawdziwa. Trwają ćwiczenia z logiki formalnej dla pierwszego roku prawa. Omawiane są zagadnienia dotyczące zbiorów. W pewnym momencie prowadzący zajęcia pyta delikwenta o podanie takiego zbioru, który będzie miał część wspólną ze zbiorem ptaków. I pada odpowiedź szybka i błyskotliwa: zbiór ciepłych krajów 😆

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s