Manewr oskrzydlający

Osamotniony Zenowiew trwał na nowowpisowym przyczółku, odcięty od głównych sił. Pozycja była trudna. Nowy wpis nie miał nawet przyzwoicie wytyczonych granic, w swojej nieokreślonej formie lekceważył linię demarkacyjną strefy zdemilitaryzowanej. Ale nie wolno było go oddać bez walki. A na walkę się nie zanosiło. Wszystko czekało w nieporuszonym napięciu.

Mimo pewnych braków w zaopatrzeniu, kończącego się prochu strzelniczego i milczącego naporu kontrrewolucji, Zenowiew nie odpuszczał. Trwał w pogotowiu, wysyłając nieme wezwanie do sojuszniczej pomocy.

I Rohan odpowiedział! Zmylił straże, okrążył rozkopy, ominął wilcze doły, przechytrzył niewypisane niespełnienie poprzedniospiskowców i niczym wiatr jednym powiewem przebył międzymarchię.

– Co jest? – zapytał zdyszany chorąży samotnego obrońcę nowowpisowego przyczółka.

– Piwo. Nie ma się z kim napić, a sam pić nie będę – odparł zwięźle Zenowiew.

Casus foederis i tym razem spełnił swoją funkcję. Miast wchodzić w odmęty samotnej wojny, gremialnie zanurzono się w otaczające przyczółek odmęty trunku, a lato było piękne tego roku…

Reklamy

17 comments

  1. Znaczy, żeby dołączyć do tych sfederowanych, trzeba przepłynąć piwną fosę? 😯
    Ale ja dziś już musiałem uczestniczyć w stwarzaniu świata z piwa. Nie wiem, czy to nie za dużo jak na jeden dzień i jednego szczeniaka?
    Może lepiej pójdę fedrować? 🙄

  2. Komisarz zakończył Ildefonsem – i tu ma plusa za erudycję.
    Umieścił Zeenowiewa w samotnej twierdzy i zrobił z niego pijaka – i tu ma przechlapane…
    Plamę zmyć może jeno kolejną erudycji polucją z wykorzystaniem Ildefonsa, lecz zgodnie z jego jaśniejszą stroną mocy.
    Odmaszerować!

  3. Przypominam Sznownym Czytelnikom, że Zeenowiew to postać literacka, nie mająca żadnych związków z postacią jeszcze bardziej literacką, jaką jest zeen.
    Literackość Zeenowiewa jest to mały pikuś w porównaniu do literackości zeena, który znany jest powrzechnie z działalności na rzecz ograniczenia spożycia C2H5OH do 3 litrów na główkę/posiedzenie.

  4. O, przepraszam, Zenowiewa z zeenem utożsamił foma mocą odsyłacza, więc pretensje proszę pod adresem Szanownego Autora. Czytelnicy szanujący tekst poszli autorskim tropem, nawet nie próbując zboczyć off tropik. 😉

  5. Nie czekając aż plama przyschnie, jedną ręką jeno trzymając świat, drugą odchlapuję wraz z Ildefonsem:

    Po cholerę toto pije?
    Trudno powiedzieć czy przeżyje.
    A w trup zalane komu się przyda?

    Czerpie toto już z dna beczki,
    a tam paskudztwa, jakieś kropeczki-
    ohyda

    Człowiek zajęty jak cholera,
    a toto proszę, się upiera
    i rozprasza uwagę człowieka;

    bo człowiek chciałby się pochlastać,
    a tu, zeena ugłaskać
    musi, a czas ucieka.

    No, i nie zawracać mi już głowy, bo głowy nie ma.

  6. U Mistrza I. temat powyższy był poruszany wielokrotnie. Wystarczy przypomnieć wiekopomną strofę:
    Jeżeli człowiek pije
    i to o każdej porze,
    to widać daje tak w szyję,
    bo prawdopodobnie może.
    Dalej cytować nie będę, bo muszę się pospieszyć. Jak przyjaciele Moskale do wsi weszli, to zapewne nie bez spirytualiów… 🙄

  7. Ten Komisarz to gorszy, niż komuna (za przeproszeniem) 🙂 Co i rusz jakieś nowe rules and regulations wprowadza… Teraz widzę „komisariat czynny…”

    – Czy o takie Polskie my walczyli?!!!

    😐

  8. Nieczynność, czy też bezczynność Komisariatu w dni powszednie itd. jest wyrazem troski i szarego obywatela. 😆
    Jako cząstka tej szarości wyrażam podziękowania.:wink:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s