Bez filozofii

– Podhalański – komisarz wyrwał podwładnego z poweekendowego zamyślenia – ty jesteś w tych sprawach dobrze zorientowany, szykuje się niedługo jakaś ustawka?

– Szefie, co pan? – aspirant poczuł się urażony podejrzeniem o udział w czymś tak nielegalnym. – Pan myśli, że ja…

– Nic nie myślę – przerwał jąkanie Podhalańskiego Foma. – Co robisz po godzinach, to twoja sprawa. Mam ochotę komuś przywalić i szukam okazji.

– A nie może pan tak służbowo bez okazji?

– Podhalański, nie obudziłeś się jeszcze?  – komisarza zaczynały irytować powstrzymujące zabiegi aspiranta. – Regulamin nie pozwala ot tak komuś przypieprzyć. Walnę jednego z drugim, zaraz się poskarżą i zacznie się sprawdzanie, czy nie należało najpierw pouczyć, czy to aby na pewno było w samoobronie, czy nawet jak było, to koniecznie aż tak mocno… Do tego wcześniej trzeba kogoś wytypować, ustalić gdzie przebywa, poczekać aż się zjawi. Tu chodzi o szybkie kilka ciosów i tyle, bez filozofii.

– A jak to panu ktoś piźnie w odpowiedzi?

– Straty własne są wliczone w naszą pracę.

– Ale sam pan mówił, że to ma być pozasłużbowo…

– Podhalański – Foma zastanawiał się, czy aspirant ma jedynie jakiś gorszy okres, czy to coś poważniejszego i trzeba będzie popracować indywidualnie nad dostosowywaniem się do zmieniającego się otoczeniu – nie słyszałeś o przeplataniu się życia zawodowego z prywatnym? Jeśli wystarczająco długo coś robisz w jednej sytuacji, to pewne schematy uważasz za naturalne w innych. Branie w gębę też, byle potem oddać.

Z tym aspirant się w pełni zgadzał. Mimo mało satysfakcjonujących warunków finansowych praca w policji dawała bardzo dobre przygotowanie do życia poza służbą.

Telefon od Szefa przerwał rozważania nad prywatno-służbową szarą strefą. Po chwili uważnego słuchania, wzbogaconego jedynie kilkoma „tak” i „yhm” Foma z uśmiechem odłożył słuchawkę. Zadanie z gwiazdką przyszło w samą porę.

– Dobra, już nieaktualne – oświadczył Podhalańskiemu. – Wychodzę. Jakby ktoś mnie szukał, to jestem w terenie.

Opuszczając biuro Komisarz dziękował w duchu wszystkim instancjom, które sprawiły, że został szybkostrzelcem. Co prawda zlecenia, o których oficjalnie nikt nie wiedział trudno nazwać służbowymi, ale zawsze była to okazja, żeby komuś w słusznej sprawie przywalić. A najlepsze efekty osiąga się wszak wtedy, kiedy interes własny współgra z interesem społecznym.

103 comments

  1. Myślę, że szybkostrzelców jest wystarczająco wielu, by załatwiać sprawy bezkonfliktowo i każdemu pozwolić połączyć konieczne z pożytecznym.

  2. Kolejka strzelców-samych atletów
    Stoi w kolejce, czeka wucetu
    Kiedy kolejki dochodzą kresu
    Każdy z nich sięga do interesu
    By pożyteczne łączyć z koniecznym
    Jak to pogodzić – problem odwieczny
    Tak szybkostrzelców-szybkosikaczy
    Podpatrzyć można w codziennej pracy…

  3. Jaki jest interes ów?
    Terenowy SUV?
    Jak coś piźnie, to w bieliźnie
    Pachnieć będzie nie od bzów…
    Szybkostrzelcy biorą żołd
    By w terenie mieć off road
    Nie ma wśród nich żadnych cip
    Każdy ma interes jeep
    Wszak niczego się nie boi
    Choćby błoto to dostoi…

  4. Mam ochotę komuś przywalić i szukam okazji.

    I wszyscy się ochoczo rzucili na scenariusze, scenariusze alternatywne, smaczki aktualne i potencjalne…

    A co z genezą, korzeniami i prapoczątkiem PanaKomisarzowej frustracji, która do tak agresywnych imperatywów kategorycznych doprowadziła?…

    Dalej – skala zjawiska: czy dotyczy tylko komisarzy i wyżej, czy – niczym zarazy modne (i odwieczna zasada psucia świata tego) – może się przenieść na niższch szarżą…

    Kolejna kwestia: kanalizowanie i zapobieganie. Czy każdy może sobie zażyczyć ustawkę jako tego pączka do kawy (albo ona przyjdzie doń na zawołanie… – bujać to my!)- czy też mniej równi będą się musieli obejść smakiem jeno? Czy są wytyczne w razie eskalacji nastrojów w służbach?

    To tylko niektóre z jakże ważkich pytań, jakie wzbudził wielce niepokojący tekst…

  5. Istotnie Basiu, dowalić ?Na blogu to żadna sztuka,a w terenie i w realu to tak naprawdę nie wiemy jak dalece sięgają Komisarskie macki( pięści). 👿

  6. Sięgajcie, gdzie pięść nie sięga, jak uczą na szybkostrzelczych kursach.
    Pytania basi, istotnie bardzo ważkie i rzucające światło na glebę, muszą jednak pozostać w sferze rozważań bez odpowiedzi…

  7. W dokładnym brzmieniu ten cytat brzmiał chyba „sięgajcie, gdzie prawo i pięść nie sięga”. Wygłoszone podczas Festiwalu Filmów Krótkometrażowych, na wysokości gleby. 🙄

  8. A to ciekawe, bo komisarz na tym festiwalu nie był i dokładnego cytatu nie słyszał. Może dlatego ten cytat taki niedokładny…? 🙄

  9. Trochę inaczej to szło… 😉 ale skoro już otwarliśmy listę niezbędników, to dorzuciłbym ciągnik. Może być czarny

  10. Ale one poradzą sobie tylko z zamkami określonego rodzaju. Godzina korków się zbliża, a tu żadnego instrumentarium do ich pokonania…

  11. Zdrowie mających w każdej postaci, od najmniejszej do największej! Bez względu na to, czy obchodzą, czy nie obchodzą! 😀
    A dla Pana Radcy jestem gotów otworzyć nawet ten paragraf z bąbelkami. 😆

  12. U siebie też wcale nie jestem konsekwentny. 🙄 Czasem nawet mam zamiar, ale potem się okazuje, że za bardzo lubię się napić. 🙄
    A propos – zdrowie Pana Radcy! 😀

  13. Hrabio zeen, nie rozprzestrzeniajmy pewnych specjalizacji poza ogniska ich występowania. Służbowe biurko służy sprawom służbowym i basta.

  14. Biada mi! Biedzę za służbowym stołem.
    Sam sobie szefem, księgowym, kontrolą,
    Sprzątaczką, gońcem biegnącym z mozołem,
    Coraz to z inną przydzieloną rolą
    Ale z nich wszystkich, tak jakoś się zdarza,
    Najbliższa sercu funkcja komisarza!

  15. Już drugi raz trafiam na wyrażenie „biedzić” w znaczeniu, którego nie znam. Znam biadać (nad czymś, kimś), biedzić się (z czymś), biedować (wielce skromne bytowanie) – ale samego biedzić nie…
    Poproszę o wyjaśnienie. Zdaje się, że Pani Kierowniczka zna też to słówko…

  16. zeen, zamiast biadać nad tajemniczością, pomyśl, że stałeś się oto świadkiem narodzin nowego znaczenia.
    Inaczej biedowalibyśmy językowo, biedząc się nad tym, jak coś powiedzieć, by było nowatorsko, ciekawie i frapująco 😉

  17. Kiedy ktoś psu przywalić chce,
    zaczyna słać pogróżki,
    na luzie mówi pies: he, he,
    wykładam na stół nóżki!

    Kiedy ktoś pianę toczy z ust
    i krzyczy: cios ja zadam!
    Pies ze spokojem gładzi biust
    i mówi: no, wykładam.

    A gdy ktoś chce ustalić próg:
    gdzie biednie, gdzie bogato,
    to również wykładaniem nóg
    pies mu odpowie na to.

    Tak do momentu będzie, aż
    załatwi los to wrogi,
    że miast wykładać, ten pies nasz
    wyciągnie kiedyś nogi. 😥

  18. I ciągnąć będzie w chwili tej
    tłum w smutku pogrążony
    wyłożyć kwiatem grobu lej
    gdzie pies jest ułożony.

    Wygodnie leży w nim na wznak,
    nogami macha sobie.
    „Witajcie goście coście tak
    pogrążeni w żałobie.

    To wyciągnięcie nóg to jest
    jedynie gimnastyka.
    Nie przetrwa przecież cały świat
    gdy zbraknie w nim Bobika!” 😉

  19. Generał w roli misjonarza to jest jedyne słuszne rozwiązanie! Zamiast tracić czas na mało skuteczne namawianio-nakłaniania, po prostu wyda rozkaz i po krzyku. Tak trzymać ❗

  20. Co prosty komisarz może zrobić generałowi? Nawet jak znajdzie go gdzieś na misji, to co najwyżej pamiątki do kraju przywiezie…

  21. Może jeszcze pamiętnik wyprawy prowadzić, też przywieźć i opublikować, oddając tym samym Generała w łapy czwartej władzy. 😉

  22. Powracając do rzewnego wierszyka Bobikowego,chciałam z babskiej ciekawości zapytać, jaki romiar „biustu” ma ten psiak? 😉
    Tam coś jest powyżej, gładzi biust . 😯

  23. Rozumiem,że Bobik ma ten „miniaturowy biust” do gładzenia, jako swój ulubiony talizman.:wink:
    Dobrze,że nie wyleguje się na biuście, jak moja kocica na moim, włączając przy tym agregat, który nie pozwala zasnąć.:evil:

  24. Może odwołać się do takich klasyków filozofii biustu jak Hugh Hefner albo Beata Uhse? Bo co tak naprawdę prosty Komisarz, nie mówiąc już o prostym psie, może rozstrzygającego powiedzieć o maniu lub niemaniu? 🙄

  25. No, ta ostatnia przypadłość nie dotyczy wyłącznie zeena. 😉
    W związku z „bez” przypomniał mi się znajomy, który nosił brodę od niepamiętnych czasów, aliści kiedyś, skądsiś, w czasie imprezy wyleciało mu ślubne zdjęcie (z żoną w międzyczasie już dawno eks), świecące golizną na pysku. Ogólne zdziwienie ślubną bezbrodatością znajomy skomentował sucho:
    – Bez głowy, to i bez brody.
    😀

  26. Co tak naprawdę prosty pies o ile pamiętam z brodą, może powiedzieć o mieniu , czy mieciu ? 😉

  27. Co? To trzeba dopiero wycisnąć z prostego psa. Przy dobrym wyciskaniu wie się rzeczy, o których wcześniej nie miało się pojęcia…

  28. Nie będę ukrywał, że trochę zaniepokoiliście mnie tym wyciskaniem. 🙄 Na wszelki wypadek postanowiłem się ubezpieczyć…

    Ubezpiecz siebie i swe mienie,
    pamiętaj i o dzieciach,
    a gdy oń martwisz się szalenie,
    ubezpiecz także Miecia.

    Bo każdy nieubezpieczony
    pomnaża ryzyk pulę
    więc dziś polisę kup dla żony,
    co perły ma w szkatule.

    A gdy ktoś twierdzi bez podstawy
    „to ostrożności nadmiar!”
    zaraz sierpowym przywal prawym
    i łeb mu wsadź do wiadra.

    Na pewno kiedyś cię okradną
    i żył nie będziesz wiecznie…
    Ubezpieczyłeś się? Nu, ładno.
    Śpij teraz ubezpiecznie.

  29. Wy tu z jednej strony śpicie niby ubezpiecznie, a z drugiej pewnie wam już cóś karadną. Może nawet polisę. A co, jak ukradną uprawnionego do wypłaty? 😯

  30. Mnie już kiedyś ukradli, spod sklepu, ale dzięki przytomnej interwencji przypadkowego społeczeństwa szybko zostałem zwrócony. Żadna wypłata pod moim adresem, niestety, nie nastąpiła. 😦
    Ale Komisarz mógłby się właściwie ubezpieczyć od skutków przypieprzenia… 💡

  31. To mógł być jedynie happening, zachęcający do e-zakupów 😉
    Komisarz jest na przypieprzenie przygotowany. Jak się okaże, że za dużo pieprzu, to jakim ziołem się skontruje, ewentualnie przycynamoni, rozwanili, przesłodzi, a w ostateczności przysoli…

  32. Błagania ślą kucharze
    spod Omska i z Warszawy:
    ach przypieprz, Komisarzu,
    nie żałuj nam przyprawy!

    Żałobne towarzystwo
    zebrane gdzieś na stypie
    zaklina nade wszystko:
    ach, Komisarzu, przypieprz!

    Nobliwe panie domu,
    posiłek chcąc mieć lepszy,
    zgadują po kryjomu:
    czy przyjdzie? Czy przypieprzy?

    I żywi (oraz trupy)
    w ankietach i sondażach
    mówią: świat jest do zupy
    bez pieprzu Komisarza.

    Więc – pogrzeb czy wernisaż –
    chcąc sprostać swojej roli,
    przypieprza nasz Komisarz
    (choć czasem i przysoli). 😆

  33. Pieprz w spreju, sól w kaburze,
    w kajdankach pęczek ziół.
    Komisarz „Cook” w mundurze
    kładzie wszystko na stół…

  34. No tak, Bobik wywołał wilka z lasu.
    Na wszelki wypadek wracając z pogrzebu zawadziłam o ryneczek i zakupiłam sporą ilość przypraw nautralizujących, na wypadek gdyby się ktoś do mnie przypieprzył. 😳
    Nadal mam „pieprzniętego” znalezionego psa i boję się, że mi zostanie 😆

  35. Ja wywołałem wilka z lasu? 😯
    Na odwrót, to wilk, poddając się udomowieniu, w efekcie wywołał mnie. 😆
    Czosnek zawsze się przyda ❗

  36. A potem dalsze: „moja kuzynka nie odbija się w lustrze i sypia w trumnie”, „mój brat nie odbija się w lustrze i ma ząbki w szpic”… Obejścia będą tak bezpieczne, że wszyscy ochroniarze w okolicy robotę stracą, a i Policja już tylko wypadkami drogowymi będzie się zajmować. 😆

  37. Bobiku posmarowane czosnkiem lustro nie działa, pies szaleje,lustro w zagrożeniu, a że zabytkowe- chwilowo zostało schowane w bezpieczne miejsce.(To kangur nie pies-suka).
    Własne oblicze widziałam trzy dni temu, ale nie narzekam,bo się za nim nie stęskniłam 😉
    Powiadam: skończę, jak V.Villas.
    Przedtem zczernieję, zmądrzeję , ale już dziwnie niewyszlachetnieję. 😡

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s