Bezhołowie

 

Aspirant Podhalański i aspirant Łowczy snuli się po biurze jak dryfujące łódki. Prasowe i internetowe doniesienia rzucały nimi od jednego gorącego tematu do drugiego, nie pozwalając na dłużej zainteresować się ani jednym, ani drugim. 

Syndrom d’Esinteresmant’a dopadł ich niedługo po tym, jak oboje zetknęli się zbyt blisko z rozpełzającym się po pustym biurze bezhołowiem (formica sanguinea albo fomica besholovea). Z obecnego odrętwienia mógł ich wyrwać tylko powrót komisarza.

 

83 comments

  1. Bezhołowie – brak ładu, inaczej: nieładny.
    Odwrotnością bezhołowia jest hołowie – ład, porządek, inaczej ładny. Natomiast na odrętwienie najlepszy jest ruch gimnastyczny im. Parkinsona.

  2. Komisarz nie wraca ranki i wieczory, to już ostatni, 622 upadek posterunku…
    „Co masz robić, prędko rób! Trup już jestem, trup!”

  3. Jeżeli fakty nie zgadzają się z moją hipotezą, to tym gorzej dla faktów. Jeżeli nie zgadzają się z cudzą, to tym gorzej dla hipotezy! 🙄

  4. snuli się po biurze jak dryfujące łódki. Prasowe i internetowe doniesienia rzucały nimi od jednego gorącego tematu

    Troszkę bezhołowne to obrazowanie: w jednym zdaniu snucie się i dryf; po czterech słowach – jakieś gorące się-rzucania?…

  5. Jakie znowu bezhołowie? Snucie i dryfowanie w warstwie obrazowej połączone są gnuśnością oraz bezcelowością. Się-rzucania w ogóle nie ma, a jest bycie rzucanym, co jak najbardziej przystaje do obrazu dryfowania. Na głębszym poziomie wszystkie te obrazy spaja pasywność podmiotów, które poprzez snucie, dryfowanie i podleganie rzucaniu zdegradowane zostają do roli obiektów, bezwolnych w ręcach czasu i wydarzeń.
    Komisarskie bezhołowie cechuje żelazna dyscyplina akcji i nieugięta logika obrazowania ❗ 😉

  6. Ale ten, tak mnie zastanawia… Gdzie jest komisarz? Tak z jednej do drugiej notki znika niespodziewanie…

    Biega, krzyczy pan Hilary
    Gdzie są moje komisary!

  7. No masz ci los! Tym razem Komisarza porwano? 😯 To już jakaś epidemia! 🙄
    Hoko: po dokładnej analizie tekstu Komisarza stwierdziłem, że to musiał być „Popiół i dezinteresment”. 😀

  8. Rozświetlony przez styczniowe słońce śnieg chrzęścił im pod butami, gdy tak spacerowali od jednego jubilera do drugiego, w żadnym nie mogąc znaleźć drobazgu stosownego do ich obecnego stanu. Komisarz, w galowym mundurze, co raz salutował oddającym mu horony kadetom, którzy chyba całym rocznikiem wylegli na miasto i, jak małe dzieci, bawili się w ganianego, wpadając od jednego baru czy restauracji do drugiej. (…)

  9. Komisarz rozglądając się na boki wszedł do bramy z niedbale naklejoną kartką:
    Horony i inne waluty skupuję, w podwórku na lewo, pukać 3 razy.
    Odrapane, blaszane drzwi nie miały klamki. Na trzykrotne pukanie szurnęła zasuwa i owłosione męskie ramię z enigmatycznym tatuażem wciągnęło komisarza do środka.
    Hasło! – wychrypiał niski właściciel ramienia niskim głosem. Poprawiając lampasy na galowym mundurze komisarz rzekł z godnością:
    Termolubna robotnica
    Pierwomrówka krasnolica

  10. Odzew: „klamka”- wyszeptał biały jak gips na ramieniu właściciel.
    Komisarz podkręcając oszronionego wąsa wszedł do środka.Proszę oddać wszystkie walory!
    Honory na zewnątrz! Generał u wrót!!

  11. Komisarzu, generał u wrót, ale siódmych, trochę potrwa, zanim tu dotrze. Tymczasem chodzą słuchy, że ślepy Hołow jest na tropie Jeźdźca Bez Głowy 😯

  12. Przecież w tytule jest wyraźnie powiedziane, że Hołow jest w trakcie deseru. Porcję bez Hołow je. Jak zje, to się rozejrzy za Jeźdźcem bez Głowy, ale podczas posiłku lepiej mu nie przeszkadzać, bo możet ubit’. 🙄

  13. Ulubiony deser Hołowa – dziki bez (buzyna)smażony w cieście, wielki rarytas w środku zimy, wjechał właśnie na stół, gdy z oddali dobiegło stukanie do kolejnych wrót. Hołow zastrzygł uszami. Szóste! – poznał po skrzypieniu zawiasów…

  14. Siódme wrota ociągały się jak ociąg pośpieszny relacji Warszawa-Włoszczowa. Krucafuks, w ten sposób Generał nigdy nie zdąży! zaklął szpetnie Hołow. Czyca by posłali, byłoby prędzej!

  15. Generale! Aaa to dopiero jest jedzonko! Latem robimy! Ale teraz? Jest „bezbzu”!
    A drzwi wymagają RWD-8, choć ostrzegam: tego się nie wypije na trzeźwo! 🙂

  16. A jak dziki nie zna miary?
    Zacznie nam tu robić czary,
    dzidą machać, słój rozwalać,
    bez umiaru opier…lać?
    Miast go okryć futrem z lisa,
    trzeba będzie go wyPiSać… -(

  17. W pokoiku, gdzieś w słoiku
    było sobie pcheł bez liku.
    Wszystkie pyszne, wszystki słone,
    a la dziki przyrządzone.
    I by zjeść je do połowy,
    połowa była bez głowy.
    Zaś z głową druga połowa,
    do jedzenia też gotowa,
    lecz nie dzisiaj, lecz nie jutro,
    wcześniej trzeba zjeść im futro.

  18. Ależ Bobiku!Pchły to pisekrwie i krew z nas wypijają.
    A futro jedzą mole, choć teraz dla nich zła pora. Jeśli masz mole wystarczy 10 min. na mrozie i po molach. No chyba, że książkowe, tych się nic nie ima. 🙂

  19. W imadło to się dzisiaj wpadło niechcący i w licznym towarzystwie. Nie wiem, czy nie są to skutki bezhołowia?
    Trzeba by może teraz na przeciagarkę? 😡

  20. „Z obecnego odrętwienia mógł ich wyrwać tylko powrót komisarza”.

    A kiedy właściwie Komisarz zamierza wrócić? Bo zbyt długie odrętwienie grozi poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi – co z pewnością negatywnie odbije się na jakości pracy aspiranta Podhalańskiego i aspirant Łowczy (a w rezultacie na wynikach całego komisariatu). A tego byśmy przecież nie chcieli…

  21. Leży prawa kupa,
    kaczor w niej się mości,
    posady rozdziela
    po sprawiedliwości.
    Według zasług
    rozdawanie:
    kto z kaczorem
    ten dostanie,
    oj dana, dana, dana…

  22. Spostponował Radca
    panie od niechcenia,
    teraz go Komisarz
    wsadzi do więzienia. 😯
    Chociaż Radca
    się tłumaczy,
    już za kratką
    siedzieć ra(d)czy,
    oj dyna, dyna, dyna,
    się zaczyna! 🙄

  23. Jak różne Ministry
    posiedzą pod celą,
    może się w tych celach
    nawzajem przecwelą.
    Milsze w celi
    wszak zabawy,
    niż dzienniki
    i ustawy,
    oj dana, dana, dana…

  24. Do odważnych świat należy
    Bobik pisze, włos się jeży
    Się w twardego gościa wciela
    Nie straszna mu nawet cela
    Honoru się nie wywabia
    A pod celą się wyrabia
    Oj dyna, dyna
    Oj dyna, dyna
    Gdzie jest przyczyna…

  25. Gdzie jest przyczyna,
    że wczoraj był, a dziś go nima?
    Czy to przez mrozy?
    że nam powiało wiaterkiem grozy?
    Czy to jest w cenie
    pracy za którą grozi więzienie?

  26. Jak jest ambitny
    nic mu nie przeszkodzi,
    powsadza, powsadza
    i trochę przegłodzi,
    coraz gorsza zima
    transporty zatrzyma,
    będzie trochę chłodu,
    za to dużo lodu,
    schłodzimy szampana
    dla Sz. Pana ( tu wpisać kogo)
    oj dana , dana.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s