Poczekalnia

– Foma, pojedziesz do Warszawy – zakomunikował krótko Szef.

– Ale po co? Nie mam tam nic do roboty – bronił się komisarz Foma.

– To poczekasz na miejscu aż się znajdzie – Szef był nieugięty. – Przy okazji odpoczniesz sobie, będziesz miał możliwość spokojnie pomyśleć, podejrzeć co nieco, porównać… I nie bierz tego do siebie osobiście, taka delegacja do stolicy to wyraz najwyższego uznania.

– Jak zaszczytna funkcja attache w Ułan Bator – mruknął komisarz.

– Ułan Bator było przez lata niesłusznie lekceważone i teraz się to wreszcie zmienia – odparł niewzruszony Szef. – A ty się zbieraj. Za dwie godziny masz pociąg.

Komisarz Foma zabrał leżący na biurku bilet. Sprawa była jasna – miał zniknąć na jakiś czas. Tylko komu przeszkadzała jego osoba? Szef miał rację, będzie okazja spokojnie pomyśleć i podejrzeć…

 poczekalnia2

81 comments

  1. Uznanie to rzecz miła każdemu. Na tyle miła, że gotowi jesteśmy zrobić wiele, by uznanie przypadło nam w udziale a nie naszym bliźnim.
    Człowiek otoczony uznaniem widoczny jest z daleka: z tyłu wianuszek pochlebców, z przodu watahy kopaczy na wyścigi ryjących wilcze doły. Zawsze starałem się być wśród tych pierwszych, nie za blisko, dając szansę innym robić za ofiary działalności tych drugich…
    Gdy tylko zbliżały się do mnie jakiekolwiek wyrazy uznania, natychmiast otaczałem się wianuszkiem pochlebców dla bezpieczeństwa. Niestety nigdy nie znalazłem ich w ilości wystarczającej i jak wytrawny golfista zaliczałem pierwszy dołek jednym krokiem…

  2. Wszyscy na coś czekamy.
    Ułan Bator czeka zapewne na nową uprząż dla wierzchowca, szef czeka na przeszycie, a komisarz na pociąg do podróży. Ja na ten przykład czuję pociąg do pociągania za sznurki…

  3. Otóż Kochani!nie jest tak, jak myślicie!Wprawdzie nikt dla kota imienia nie wymyślił, ale Komisarzowi
    za cierpliwość i wyrozumiałość jakieś wino się należy.Nie wiem czy szato dotrwa do lata, ale znajdzie się sposób dostarczenia jakiejś butelki do Katowic, a tam sobie Komisarz w wolnej chwili odbierze. 🙄
    Zeen dzięki za propozycje!Kurczowo trzymam się Wybrzeża. 😉

  4. Bobiku!Piesek ma podobno 6000 razy silnejsze powonienie , niż człek .
    Tym razem Bobika nos zawiódł.
    Nie będzie babki dołączonej do butelki, a kto w biurze, na to nie mam zdalnie wpływu, ale przekaże. 😉

  5. A swoja drogą z czystej ciekawości:czy płeć Bobika została dokładnie ustalona?
    Podnosi już nogę przy krzaczkach?
    Byłaby to kaczka dziwaczka ? 🙄

  6. Piosenka Emi:
    Ja się na nikogo nie rzucam
    Chce mi się, wtedy.. kucam,
    Lubię dzieci, mądrych ludzi
    ponad wszystko.
    Czasem gonię za przygodą
    swojskie psisko,z długą brodą

  7. Pani Kierowniczko, zdarzało mi się regularnie bywać służbowo w stolicy. Teraz wystarczą mi kontakty telefoniczne, bym poczuł, że wcale mi się do W. nie spieszy. Doświadczenie uczy, że indywidualnie Warszawiacy są ok, ale bardzo tracą przy większym współwystępowaniu.

  8. Pani Kierowniczko, jeśli urazilim – proszę wybaczyć.
    A gdyby cała Warszawa zamieszkana była przez takie kierowniczki, to złego słowa by nie powiedzielim o stolycy…

  9. Cała Warszawa jest obecnie zamieszkana przez tzw. element napływowy i obawiam się, że to właśnie ten element produkuje „to coś” (@22:13) 😉
    Mnie mieszkanie w Warszawie daje zdrowy dystans (także do Warszawy), zarówno mentalny, jak i kolejowy…

  10. Pani Kierowniczko, my w ramach przekomarzanek warszawsko-resztopolskich…
    A do miasta czasem trzeba się wybrać, czyż nie? 😉 😆

  11. Wybierała się Dora do miasta
    bo olejku jej zbrakło do ciasta.
    By wypieki pachniały
    sklep przetrząsnęła cały.
    Taka dzielna to była niewiasta.

  12. A że ciasto to było kajmakiem,
    różne wonie, i takie, i śmakie
    kładła w koszyk. Aliści,
    miast rachunek uiścić,
    „coś tu nie gra mi!” rzekła z niesmakiem.

  13. O co koszyk, tfu! kopie tu kruszyć?
    Bo płacenie to może mnie wzruszyć.
    Więc jak płacę za towar,
    To jak skórę mi obdarł
    I fatalnie się czuję na duszy…
    😆

  14. Przy płaceniu gdy dusza przegrana,
    jest to przykrość dla pani i pana,
    nie dziw więc, że i Dory
    smutne mają wieczory,
    jak im z ręki ktoś wydrze apanaż. 😉

  15. Żebyż Dory to była przypadłość!
    Toż to każden natenczas też ma mdłość!
    Jak tu zaakrobacić:
    Śmiało wyjść a nie płacić
    I zachować w koszyku nową włość…

  16. Tu panowie i panie jest rada,
    można konto obciążyć sąsiada
    albo kredyt na karcie
    lekko zwiększyć otwarcie
    a w dniu spłaty rzec cicho: nie nada!

  17. To wprost czysta sugestia przekrętu!
    I komisarz nam to tak bez wstrętu?!
    Koniec świata niebawem,
    Gdy policja zabawę
    Taką tu proponuje klientom…

  18. Dora pewnie nam wkrótce tu wyzna:
    u mnie w koszu miast włości włoszczyzna,
    a przekręty mam w pralce.
    Czasem zwłaszcza przy halce
    tak mnie skręci, że chyba to zły znak! 😀

  19. Halkę Dory zostawmy w spokoju,
    Wszak nie ona źródłem niepokoju,
    Tylko sprawa policji.
    Wobec niej w opozycji
    Nająć trzeba dziś siedmiu kowbojów…

  20. Witajcie, I Ty zacny komisarzu. Od wtorku flachę dostarczyć mają pod wskazany majlem adres. (Na Polną?)
    Miło by było, a jeszcze milej gdyby Bobik choć kapkę liznął.
    Szato poczeka na lato, może jak Państwo Zeenostwo znów zabawią nad Bałtykiem (choć imienia dla kota nie udalo się wyłudzić). 😉
    To podziękowanie za wszelkie komputerowe porady,wspaniałego bloga innego niż inne, poszukiwanie imienia dla kota, paskudne literówki itd.
    Babka dojrzała, żeby spaść na swoje, o czem nie omieszka powiadomić w odpowiednim czasie, a odwiedzać będzie, bo…bo bo bo bo Bobik 🙄

  21. Nie pomoże i siedmiu wspaniałych,
    gdy porządku stróż jakiś niedbały…
    Tutaj guzik odpięty,
    tam wyłażą przekręty –
    zbić się może od tego pantałyk! 🙄

  22. Wiem, że Bobik nie jest eremitą,
    I że babka jest fajną kobitą,
    Ale jak zmieścić w słowie,
    Co nie mieści się w głowie:
    Ale pies żeby był sodomitą? 😯

  23. Zeen za chrapkę na babkę mnie gromi,
    pada nawet tu zarzut sodomii,
    a przekręty w tym czasie
    rozmnażają się w kasie
    i już wkrótce ich nikt nie poskromi! 😯

  24. Znowu muszę grozić łapką?
    Miłość do zwierząt to nie sodomia! Wypraszam!!
    Bobiku zawsze Cię bede kochać, nawet mimo przekręty!!

    Gdzie dostarczyć to wino-argentino?
    „Córka” babki dostawi pod wskazany adres, ale przecież nie zostawi tego ani, w Parku Kościuszki, ani
    na lotnisku szybowcowym, a za tydzień jedzie na narty, więc proszę, błagam Komisarzu namiar jakowyś. 😉
    Mam wprawę w dostarczaniu trunków. Kiedy była woda na kartki, a u nas w domu się nie pijało, wysyłałam paczki z wodką do Krakowa, zamieniając z kolegami ze studiów na drewniane ludowe koniki.
    To taki skromne wspominki, dla pokolenia “frugo”.

  25. Babko, doceniam zaangażowanie, ale wystarczy zastosowanie innego peerelowskiego wynalazku: „zdrowie wasze w gardła nasze”. Wypij Babko z córką owo szato, przy każdym łyku wspominając zdrowie komisarza, glosatrostwa i bezimiennego kota, a będzie dobrze.
    ps. żeby nie było, że nowe prawo zaskakuje… Właśnie weszło w życie Zarządzenie o komasacji glos, radzę się zapoznać i stosować 😆

  26. U nas w domu się mawiało do marudzacej Cioci:„Jak tam sobie Ciocia uważa”, Wlewać siłą nic nie będziemy: Jak tam sobie Pan Komisarz uważa

    Jak ja to mam pić z córką, jak Ona w Katowicach? heh
    😉

  27. Jakiś zamordyzm i pruski dryl tu Gospodarstwo wprowadza…
    Komasacje
    Humor-satyra.
    Goście mu chcieli fajnie zrobić (są wszak stale kręgi, gdzie liczba komentów urasta do rangi fetysza)… a ten tu komasuje…

    Ech, chyba sobie aż zarżę o poranku (i z premedytacją) na widok takiej czarnej wdzięczności… 😆
    😉

  28. U siebie? – Aleszszsz, nigdy!!!… Niech Pan Szef doceni choćby liczbę sit kwalifikacyjnych… totalną nonszalancję w ‚kwestii aktywizacji’… and so forth
    U innych natomiast jestem po lwiemu wielkoduszna 😐 W razie czego – mają swe brzytwy… tego tam od hama (czy kogo), ordnungi i inżynierie społeczne…
    😐

  29. Ech, ta ludzka skłonność do testowania elastyczności granic, nieruchliwości bądź lenistwa służb porządkowych, konsekwencji w ustalaniu zasad, wyrozumiałości stosowanej, zewnętrznej kwalifikacji swoich działań, możliwości wpływu na arbitra…

  30. Z Basią (są jeszcze na tym siecie mądre i wykształcone gruntownie kobiety! Ura!Ura!) 😉 poniekąd się nie zgadzam.
    Temu blogowi uroku dodaje piękna słowem zabawa oraz ta komisariacka dyscyplina, do której babce, jako osobie anarchistycznej – trudno się dostosować.
    Do Bobika:
    Nawet gdy sodomię wmawiać będzie ktoś Ci,
    w spadku po babce, górę dostaniesz kości.

    Ogólnie to sodomia i gomoria jest! 😆

  31. @Babka z Gdyni: Komplementów ci u nas dostatek, ale i te przyjmiemy jako znak Waszej miłości i wierności 😉
    W realu przybierają one (dusery) często postać ‚Są jeszcze na tym świecie piękne i mądre kobiety’ – i wtedy realowa odpowiedniczka b zaczyna główkować w trybie czerwonego światła ‚czegoż on/ona (acz częściej on) może ode mnie chcieć?’ 😮
    Choć do zestawienia jako takiego jest wzwyczajona od dziecka: ‚jedz dziecko, jedz, wyrośniesz na piękną dziewczynkę’ ‚nie muszę wyrastać na żadną piękną dziewczynkę!… tatuś mówi, że piękna to już jestem, taraz mam jeszcze być mądra!…’ 😐 😉

  32. @Basiu, cieszę się, że Tatuś ma rację! A co można chcieć na blogu? Nie wytykając – komisariat nawet zatankować nie chciał… 😦

    @Bobiku, były żebreka, ale dla Ciebie będzie kość udowa! 😆

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s