Z powrotem na ziemię

 

– Foma, podobno zmieniłeś specjalizację. Porzuciłeś przestępczość intelektualną i odbierasz chleb wydziałowi zabójstw… – rzucił z przekąsem Szef.

– Tylko pozornie! – zaoponował komisarz Foma. – Granica między nami jest jasno zarysowana. Chłopcy od zabójstw skupiają na tym co było przed śmiercią, a mnie interesują dzieje denata po śmieci.

– Czyżbyś się nudził…?

– Skąd! Po ostatniej reorganizacji na bieżąco jesteśmy tylko z listą obecności. Dzięki Pani Ali mieliśmy z głowy samodzielne wertowanie źródeł i cała papierologia była trzymana w ryzach.

– Ale informatyzacja pomoże to wreszcie uporządkować. A Pani Ala bardzo się przyda przy jej wdrażaniu.

– Od pisania wytycznych do wdrożenia daleka droga – mruknął Foma.

– Nie marudź. Powinieneś być dumny, że ktoś od ciebie wszedł do zespołu problemowego.

– Przy okazji tworząc problemy w byłym zespole. Teraz cały młyn spadł na nas. Roboty tyle, że końca nie widać. I właśnie ten koniec tak nas skusił – po dłuższej dygresji na jednym wydechu komisarz powrócił do głównej myśli. – Koniec prawdziwy, ostateczny, nieodwracalny. Po którym tylko trupia odyseja w niebyt.

– Dobra, skończ już z tą poetyczną eschatologią, bo proza życia wzywa.

– Jeszcze coś nowego na mnie spadnie? – spytał fatalistycznie Foma, wiedząc z doświadczenia, że w ten sposób Szef zwykł wprowadzać nowe porządki.

– Mówi ci coś Łowczy? – Szef zingorował wyrzut swojego podwładnego.

– Łowczy Wielki Litewski, Łowczy Wielki Koronny, podłowczy… – strzelał komisarz, przypominając sobie litanię do staropolskich urzędów ziemskich.

– Ty znowu o trupach – zniecierpliwił się Szef. – Próbuj wśród żywych.

– Zdaje się, że była jakaś Łowczy w Kryminalnym. Podobno całkiem niezła, ale nie miałem okazji poznać.

– To już będziesz miał. Aspirant Łowczy przychodzi do ciebie na wakat po Pani Ali.

– Bomba! Łowczy na łowach! – komisarz Foma lubił sytuacyjne zabawy słowne. – Wreszcie rozwiniemy skrzydła.

– Spokojnie, nie rozpędzaj się tak. Żadne wielkie łowy, co najwyżej krótkie polowanie. Dziewczyna wraca z urlopu wychowawczego i trzeba było dać jej jakieś bardziej przewidywalne zajęcie.

– Przewidywalność u mnie? – zdziwił się komisarz.

– Nie mówię o wpływających sprawach, tylko organizacji pracy.

– A to co innego, Ordnung to moje drugie imię – Foma był bardzo dumny z tego, jak urządził pracę swojego Biura.

– No właśnie. Nie mam wątpliwości, że zgrabnie połączysz wykrywanie i ściganie z obowiązkami rodzicielskimi.

Mimo dobrego nastroju Szefa komisarz miał wątpliwości. Oto jednym ruchem kazano mu zasypać, trwający od kilku tysięcy lat, podział na tych, którzy idą na łowy i tych, którzy zostają przy dzieciach. Ale cóż, współczesny świat wciąż stawia nowe wyzwania, a dobrze wyszkolony łowczy w zespole bardzo ułatwia wyśledzenie rozwiązania.

 

Reklamy

34 comments

  1. Teraz pozostaje ustalić tylko:
    1. Kto tu co?
    2. Komu tu kto i na co?
    3. Co i dla kogo tu kto komu?
    Po dokonaniu tych ustaleń będzie już można pić normalnie…

  2. Quake, ilość kobiet pozostaje bez zmian.
    A co do wyobraźni, ćwiczcie, ćwiczcie, bo nie wiadomo kiedy będzie potrzebna jej większa dawka 😉

  3. Taki błazen się bardzo przydaje, może podpowiedzieć jak u Mleczki:
    Kaziu, zastałeś Polskę drewnianą a zostawiasz murowaną i ja cię bardzo proszę: ty nic więcej nie kombinuj…

  4. „Z powrotem na ziemię” to była taka polemika z poglądami Daenikena. A w tekście jakoś zadnych kosmicznych aluzji nie ma… chyba że ten „koniec”… 🙂

  5. Tak mi się właśnie zdawało, że od śmieci jest MPO. 😀
    Rugowaniu policji można w tym przypadku łatwo zapobiec przez poprawienie literówki. 😉

  6. Polski statek „POLICE” robił niegdyś furorę zagranicą.
    Matką chrzestną statku była jakaś dama Szczecina. 😆

  7. Pierwszym krokiem było zakupienie dużej ilości filtrów z węgla aktywowanego, dzięki którym z aparatury pędnej skapywał bimber przejrzystszy niż wody Renu lub Sekwany…

  8. Dziękuję za literaturę przedmiotu, postaram się uświadomić przy najbliższej sprzyjającejczasowo okazji. 🙂
    Węgiel aktywowały najprawdopodobniej siły stojące za!

  9. Bobiku, Bobiczku, Bobinko
    ja tez to przerabiałam! Coś mi dowolnie zmieniało ilość „l” w All(l)i!
    re: Komisarz
    bardzo ładna jest „papierologia trzymana w ryzach”!

  10. Do wszelkiego gotowania wkładam kostkę węgla(drzewnego)!Warto spóbować!Japończycy nawet chleb pieką z węglem.Woda cudowna w czajniku, bez kamienia, ryż bielutki, jak śnieg.I kamieni w nerkach nie ma… 😆

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s