Kawa czy herbata

Komisarz Foma po raz trzeci słuchał wyjaśnień.
– Zaczailiśmy się – fakt, że mężczyzna mówił o wszystkim po raz kolejny wcale nie wpływał negatywnie na emocjonalność jego opowieści. – Drwal miał cynk. A my, to znaczy Student i ja, mieliśmy kawę w termosie. Drwal też miał, ale herbatę. Na kawę mu nie pozwoliliśmy.
– A to dlaczego?
– Mając kawę i cynk miałby więcej niż my.
– To herbata jest gorsza od kawy? – nie przestawał dziwić się komisarz.
– Herbaty, z cynkiem czy bez, nie można tak bezpośrednio odnieść do kawy, jak kawę do kawy z cynkiem – siedzący po drugiej stronie biurka mężczyzna wyjaśniał z przekonaniem. – Herbata to zupełnie inna historia niż kawa.
– Aha…
– Herbatę miał zresztą kiepską – skwitował mężczyzna. – A cynk wcale jej nie pomógł.
– Skąd taka pewność? – zaciekawił się Foma.
– Już kiedyś siedzieliśmy tak. Bez cynku. Dwa termosy na trzech chłopa. Jeden z kawą, drugi z herbatą.
– I żadnej różnicy?
– Żadnej.
– To po co było siedzieć?
– A co, mieliśmy się gapić w telewizor?
Komisarz Foma w pełni przyznał mu rację. Po tej rundzie wiedział już zdecydowanie więcej niż za pierwszym razem.

Reklamy

22 comments

  1. Cyna to na piszczałki organowe. Organizowało się taką i chowało starannie (w sianie) aż do przekazania ludziom, którzy zrobili z tym co trzeba… ad maiorem Dei gloriam 😉 🙄 😀

  2. Teatrzyk Zmielona Pięść
    Ma zaszczyt przedstawić tragedię w jednym akcie pt. „Próba teatralna”

    Występują:

    Bobik – pies niesłychanie dramatyczny
    zeen – osobnik niezwykle atletyczny
    foma – reżyser nadmiernie liryczny
    Koniec – upragniony, śliczny

    foma:

    Dobrze, a teraz proszę Bobika na scenę. Proszę zagrać Hamleta.

    Bobik:
    Wyć albo nie wyć – oto jest pytanie,
    Bo jeśli wyć mam, wskażcie mi powody
    Dla których wyć mam, dajcież mi dowody,
    Że ma być wycie a nie me szczekanie….

    zeen:
    A to psia menda! To kundel zapchlony!
    Szekspir każe wyć mu – niezadowolony!
    Epokowe dzieło miast wiernie odgrywać
    To on Szekspirowi chce mieszać w aktywach!

    foma:
    (cicho i lirycznie)
    – Eeeech…..

    Bobik:
    Ja w takich warunkach pracować nie będę
    Nie będzie mi zeen tu, mój podmiot liryczny
    Tak dezawuował – burak atletyczny…
    Ja przesłanie dzieła czuję swym psim swędem…

    foma:
    (cichuteńko)
    – Qu.wa mać!

    Koniec:
    No i przyszła pora wreszcie na mą rolę,
    Ja ich wszystkich w kupie serdecznie
    Pozdrawiam…
    Może kiedyś sztuka doczeka premiery
    Lecz teraz mój widzu spadaj do
    Kwatery…

    Kurtyna opada z zażenowaniem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s