Lost minute vol.2

Komisarz Foma odcyfrowywał swoje notatki sprzed kilkunastu dni, kiedy to zmuszony był zawiesić niecodzienne śledztwo. Niestety czas sam nie rozwiązał zagadki traconego czasu i trzeba było ponownie zaangażować się w poszukiwania. A właściwie szybko wskazać palcem winnych, odczytując im krótką oskarżycielską sentencję, a czytelnikom – jeszcze krótsze wyjaśnienia.

***

Foma zrobił w drzwiach miejsce wychodzącej kobiecie. Jej przyspieszony oddech, nieobecne i rozszerzone oczy świadczyły o tym, że już przeniosła się do obiecanego jej edenu. Komisarz starał się ustalić, która z obecnych na sali osób doprowadziła ją do takiego stanu.
– Jaka zadowolona klientka… – rzucił siadając naprzeciw opalonego czterdziestolatka w koszuli w czerwone palmy. – Pełnia rozanielenia jeszcze przed wyruszeniem z domu.
Palmiasty szybko poprawił zadowoloną, nieco służbową, nieco urlopowo rozrzewnioną minę.
– A my zakwitamy jej szczęściem – dodał, by dopełnić wizerunku dbającego o swoich klientów, wzorowego pracownika biura podróży.
– Pławimy się w nim wręcz. Wraz z nią… – dorzucił zza pobliskiego stolika jego sąsiad. Podobny do pierwszego, ale w koszuli w delfiny.
– Podziwiamy, jak oblewają ją fale spełnienia…
– Jak nurkuje w syropie słodyczy…
– Jak wypływa, ciesząc oczy rozpościerającym się wokół rajem…
– I jak ponownie zagłębia się w oceanie spokoju…
– Poza czasem, pośpiechem, kalendarzem… – sprzedawcy przerzucali się coraz to bardziej kuszącymi wizjami.
– Aż za którymś razem się nie wynurzy – dorzucił Foma.
– Tu pan przesadził – spoważniał delfiniasty.
– Tylko trochę – komisarz był gotów na kompromis. – Kilkoro z państwa klientów miało wszak nieprzyjemne wypadki. Gazety łaskawie przemilczały nazwę biura, ale uważny obserwator mógł się domyślić.
– Bardzo przykra sprawa. Udzieliliśmy poszkodowanym wszelkiej pomocy… – plamiasty przejął inicjatywę.
– Wysyłając przy okazji na zwolnione przez nich miejsca nowych mieszkańców raju… – komisarz jakby czekał na okazję do tej uszczypliwej uwagi.
– Szkoda było zostawiać puste apartamenty.
– I od razu się znaleźli chętni na zastępstwo… – ciągnął Foma.
– Pan coś insynuuje?
– Nie lubię tego określenia – uśmiechnął się komisarz. – Wolę mówić o wyjaśnianiu wątpliwości.
– A pan jest z prasy, że pyta pan o takie szczegóły? Rzadka ostatnio cecha wśród żurnalistów.
– Z policji. Komisarz Foma – komisarz podsunął mężczyznom swoją legitymację. – Bardzo interesująco się z panami rozmawia, aż żal kończyć.

***

Komisarz tylko straszył końcem rozmowy. W rzeczywistości trwała ona jeszcze długo i pozwoliła odpowiedzieć na niemal wszystkie pytania.
Mimo opalenizny sprzedawców, biznes turystyczny pokazał swoje nowe, mroczne oblicze, rzucające cień na słoneczne plaże. Znalezienie klienta, zachęcenie, wysłanie, zapewnienie atrakcji i odstawienie zadowolonego do domu, kiedyś w pełni wystarczające, obecnie coraz częściej wymagało sprezentowania ekstra bonusu – wolnego czasu, by ten ktoś mógł się oddać urlopowemu wytchnieniu. Wszak ci, których stać na wypoczynek, nie mają kiedy wypoczywać. Szukanie lost minute wyparło last minute. A że pula czasu jest niezmienna, danie jednym oznacza konieczność zabrania drugim.
Motyw był ustalony, sprawcy też nie zaprzeczali popełnieniu zarzucanych im czynów. W planie śledztwa komisarza Fomy pozostawało jeszcze ustalenie środków, za pomocą których wykradano wolny czas poszkodowanym i miejsce jego magazynowania. Niestety, na te pytania rozmowa ze sprzedawcami nie dała odpowiedzi. W ramach rekompensaty zobowiązali się jedynie do sprezentowania poszkodowanej niezapomnianego tygodnia w prawdziwym raju. W dowolnym terminie. Wolny czas był do dyspozycji. Przy odrobinie szczęścia, nawet jej wolny czas.

161 comments

  1. Primo: czy w przypadku komisarza Fomy nie mamy przypadkiem konfliktu interesów? Bo tak coś mi się wydaje, że chętnie by z takiego jakiegoś biura skorzystał… A tu nie wyszło…

    Secundo: z magazynowaniem czasu jest problem, gdyż czas jest ulotny. Trzeba go zamknąć, ale i to nie wystarczy samo. Czas należy zapętlić, żeby sobie ganiał po klatce dookoła…

  2. Bez przesady Moon. Standardowe powpisowe zakręcenie. A na niektóre pytania udało się przecież znaleźć odpowiedź… 😉 Tylko, gdzie jest bociek?

  3. Tekst niejako na zamówienie (choć w dwóch częściach, a czynności operacyjne ślimaczyły się niemiłosiernie). Wpłynęło zawiadomienie o kradzieży czasu, trzeba było podjąć śledztwo… Czy pokrzywdzona jest zadowolona? Jeszcze nie wiadomo.

  4. Cięcie i Dieta-cud były chyba bardziej zakręcone 😉 Trochę temu tutaj wisiały, więc najlepiej do nich zajrzeć przez Książkę służby.

  5. zadowolona była pokrzywdzona 🙂
    teraz jesteśmy na etapie – pokrzywdzona jest zadowolona

    niezapomniany tydzień w prawdziwym raju – cokolwiek to znaczy 😉 – brzmi niepokojąco acz zachęcająco 🙂

  6. Przepraszam, że się wtracam, ale Moon i reszta – ja tam mam maleńki ” ziemski raj”, mimo żem też ” pokrzywdzona nieco przez los, a to są proste zwykłe przypadki, które mi się przytrafiają zupełnie niespodziewanie. Pozdrawiam cały zacny klan poetów i wiad. dla Dory – babka coś kręci nie umie się u Ciebie zalogować, a chciała pogadać o starych, dobrych krakowskich czasach. Pozdrawiam. Babka-krętacz.

  7. Babko, na blogach Politykowych, jakim jest m.in. blog Dory-Kierowniczki, oprócz nicka i adresu mailowego, kluczowe znaczenie mają cyferki-literki, jakie łotr każe wpisać w okienko. Czasem pada się ofiarą łotrowskich dowcipów, ale jak już się uda, to za pierwszym razem „komentarz będzie czekał na zatwierdzenie”, a potem już z górki, szast-prast, pokaże się wszystkim. Nie ustawaj zatem w pukaniu, jeśli ciągnie Cię dywanik Kierowniczki 🙂

  8. zenn- proszę pozdrowić to miłe miasteczko, czy to nie stamtąd wywodzą się Bałtowie?
    Nie mylić z Bałtijskiem haah!:roll:
    @ Monn- pisałam: w raju o którym śnisz w księzycowe noce- nic nie będzie dla kobiet!Tylko faceci będą mieli po kilka pilotów do TV i deski sedesowe podniesione. 🙂

  9. zenn dzięki!Lecisz, czy płyniesz na desce surfingowej?
    „Wszystkie bubki- chop do kupki” -):
    W Dyni w czwartek zagra Eric Clapton na żywo na Skwerze Kościuszki!!

  10. ‚Pełnia rozanielenia jeszcze przed wyruszeniem z domu.’ – świadczy tyleż o fachowości i staraniach usługodawców, co o talentach i nawykach autoperswazyjnych klientki…

  11. Smutny siedzi na kwaterze
    Clapton w Gdyni jak w karcerze
    Tam na kościuszkowskim skwerze
    Kupa ludzi dlań się zbierze
    Ja w to wierzę…

    On ci wielki Eric Clapton
    Zagra koncert ludziom gładko
    W czwartek swą muzyczną wachtą
    Skwer pokryje niczym taftą
    Boski Clapton…

    Co Claptona wielkim czyni?
    Uwielbienie babki z dyni.
    Choć miliony ludzi ślini
    Się na to, co on uczynił
    Wszak nie w Gdyni…

    Jedzie później via Berlin
    Wprost do piastowskiego Görlitz
    Niechby nawet acappellił
    By talentem się podziellił
    Tak lud mejllił…

    Póki co zaś w dłoń ujmuje
    Babkę z dyni, z wolna żuje,
    Wielki zapas jej gotuje.
    Smak babeczki admiruje,
    Nim wypluje…

  12. Uwaga!Babka zabkę schwyta w lesie
    i do stawku ją zaniesie, a i Basię
    schwyci zasię..
    Żaba? Basia? dwa oblicza ?
    A gdzie szukać..królewicza?
    Czasem, jak się pocałuje,
    tylko bimber z buzi żabki czuje!
    Nie żartujcie zbytnio z babką!
    zenn pisal:”groziłapką”!:-)

  13. Za A. Andrusem tematycznie:

    Tutaj zaczniesz żyć od nowa,
    Tu złe wspomnienia wyrzucisz na złom,
    Komenda Powiatowa…
    Komenda Powiatowa…
    Cichy, przytulny dom…

    Tu wiosną całe klomby w bratkach,
    Bo dobry klimat i ziemia żyzna,
    Tutaj komendant czuły jak matka,
    Chociaż rzekomo mężczyzna…

    Autor sugeruje napisanie dalszego ciągu pieśni o Komendzie Powiatowej, oto mój wkład:

    Do awantur wciąż gotowa,,
    Tu odrapany i brzydki twój dom,
    Komenda Powiatowa….
    Nikt przed nią się nie schowa…
    Chwała tamtejszym psom…

    Tu co dzień w parku leży denatka,
    Wilgotna wciąż, ziemia od krwi żyzna,
    Na każdym rogu spotka cię jatka,
    A w każdym sklepie drożyzna…

  14. Genialne Żabo!Żabciu!Nic mi tak dobrze nie robi na smutki, jak takie texty! 😉
    Gotowam Żabkę całować w łapkę,w buzię chwilowo nie, bo nuż się okaże że- babka?
    Siedziałam 2x i nawet w nieco wyższych progach , bo w Komendzie miejskiej, ale Powiatowa to taki krwisty klimat.:lol:

  15. Kim jesteś żabo? 😉

    Komenda Miejska i Komenda Powiatowa to obecnie ten sam poziom ważności. Miejska jest w miastach na prawiach powiatu, w powiatowa w zwykłych stolicach powiatów.

    Dawno podkomisarz Jatki nie było. Może warto umówić się na jakąś kawę…?

  16. Ja? Ze stawu proszę Pani,
    Taką informację dla Niej
    Mam.
    Staw jest blisko lasu chyba
    Tak mi powiedziała ryba –
    Jedna z takich rybich chyba
    Dam….

  17. Z tego co się orientuję, to mam kawał głosu. Kiedyś, jak sobie nuciłam, to jeden rak powiedział: O żesz jaki głos….
    Byłam raz nawet na przesłuchaniu, tylko niczego nie podpisałam! Wszyscy byli zachwyceni jak śpiewałam 🙂
    Żaby kawy nie lubią, wolą już piwo, jako żywo….

  18. Jatki we Wrocławiu na Starym Mieście, tak zwą Wrocławiane zabytkowy kompleks budynków niezwykłej urody. Ponoć w dawnych czasach były tam masarnie itp. Nie dam głowy pod topór, ale znam to z relacji miejscowych plastyków.

  19. fomo do poz.admin.rób, jak Ci serce dyktuje lub rozum:
    i to i to, albo i to i tamto, albo tamto z tym- godzić się muszę na wszystko bom winna:-(
    ale żabką koniecznie do pudła!Radam słuchać pięknych głosów.:cool:

  20. ta jeszcze może być.Piękne miasto i kultura wysoka, a ile mostów!!Pozdro.Może spokój na komisariacie pożądany damy, a na żabkę jest pułapka w” Księżycowych klimatach’ i tam sobie…poczekamy?;-)

  21. Dobrej nocy żabeńko! Mamy Cię! Jak nie tu to tam.
    Oj, zaśpiewasz nam swoim boskim głosem. babka szczególnie pazerna na dźwdzięki. Po Claptonie zorganizujemy Ci show w Gdyni. 😆

  22. Dla szerokiej 😉 publiczności jasnym od początku było,
    Że pod nickiem „żabka” było wierszokleckie zeena ryło…

    W didaskaliach wyjaśniamy, że piękne i jasne oblicze ROI (C) zeena w niczym nie przypomina oblicza bytu wirtualnego 🙂

  23. bubka z Dyni też ma swoje maski, ale płeć zachowała. Proszę zatem nie przypuszczać,że to bubek z Gdyni.Pozdrawiam Dorę, zeen i cały komisariat.
    Siedźcie w celach grzecznie i nie czyńcie fomie problemów.:lol:

  24. Myślały, że żabka
    To fajna jest babka,
    Nie z Gdyni, lecz z wody,
    Cudownej urody,
    Ma zieloną cerę,
    A także derrierę…
    Nic z tego kochani,
    Żabka to nie pani
    I nie w wodzie żyje –
    zeen się za nią kryje…
    I ukryć nie da się:
    Ma dwa metry w pasie 😉

  25. Szczęśliwie nam dora wróciła z wyprawy
    I zaraz zabiera na blogach się bawić
    Niewinność zeenową narusza wierszykiem
    I liczy, że zaraz zaniesie się krzykiem.
    A figa, a kuku, hop dziś dziś, oj dana,
    Mam dzisiaj dwa metry i humor od rana 🙂
    I nic mnie nie rusza, nie drażni ni złości
    Jak Bóg da wieczorkiem policzę Jej kości…
    😉

  26. A ja się tyle naszukałem! A Alicja w swoim notesiku tego nie umieściła….
    Dziękuję za przypomnienie chwili triumfu 🙂

  27. a my wiemy,że oprocz tworzenia siedzicie zamknięci w komisariacie, gracie w zechcyka ze ślusarzemi i wlamywaczem, a konisarz gania w poszukiwaniu kluczy.
    Ale spoko!nic tak dobrze nie robi poecie, jak ododobnienie!:-)

  28. Pragnę zdementować pogłoski, że na komisariacie ktokolwiek jest przetrzymywany wbrew swej woli. Wszelkie krótko- i długotrwałe pobyty na włościach komisarza są dobrowolne i świadczą o atmosferze sprzyjającej wzajemnym rozmowom, żartom i przepychaniom na dość ograniczonej powierzchni.
    Tym samym postawa koleżanki Moon zasługuje na szczególne docenienie…

  29. no to wreszcie wiemy, że Moon nic nie wyśpiewa nim nie zaświeci, a zeen się nie rozpycha, tylko Dora go wrabia!:roll:

  30. Moon warto zerknąć do linka Dory.Fatalnie potraktowałyśmy zeen- on ma te 2 m w górę, a nie w poprzek.Podwieszona – pewnie Mu dorównujesz?:roll:

  31. Kto zaprzeczy,że ma żaba
    Dwumetrową postać draba,
    Temu chmurę puszczę wiatrów
    Za zakrystią Bonifratrów:oops:

  32. Moskalik powinien mieć rymy: abab 😉
    A te dwa metry to jednak w pasie (wers 10!).
    Natomiast wysoki to jest Księżyc (zwłaszcza jak staje na palcach):

  33. Moskalik powinien mieć rymy: abab 😉
    A te dwa metry to jednak w pasie (wers 10!)…
    Za to wysoki jest Księżyc, zwłaszcza gdy staje na palcach 😉

  34. próba mikrofonu:
    rassssssssss, rasssssssssss,
    Co tak syczy wciąż?
    Wążżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżż….

  35. No dobrze, to spróbuję teraz inaczej, może potnę na kawałki, co chciałam napisać:
    po pierwsze do babki: że moskalik ma rymy abab, a dwa metry to były jednak w pasie (wers 10 linku) 😉

  36. Doro: babka jest specjalistką w innej dziedzinie, ale pouczenie przyjmuję z pokorą.:oops:
    Ja w to” w pasie” nie wierzę, byłam na twojej stronie..
    A jak się do Ciebie dobrać mailowo?Czyli, gdzi podesłać swój?

  37. Oficjalnie maila nie ujawniam… hmm… może przez Gospodarza także na mailowym poziomie 😉
    A o tym pasie to tak naprawdę (jeszcze?) nie wiem, bo nie widziałam 😆

  38. Kto zaprzeczy, że ma żaba
    Dwumetrową chmurę wiatrów,
    Temu puszczę postać draba,
    Za zakrystią Bonifratrów.

    Doro! Czy teraz lepiej? 😉

  39. Jak to nie pracuję? Przecież ja z tego żyję, do jasnej Anielki :mrgreen:
    A co do kasowania, róbta, Gospodarzu, co chceta, nic tam wstydliwego nie ma 😉

  40. Przyszedł poborca podatkowy do sklepikarza i nalicza mu podatek. Sklepikarz w szloch: toż ja dokładam do interesu!
    To z czego żyjesz? – pyta poborca.
    No, w sobotę i niedzielę mam zamknięte i z tego żyję…

  41. Próbować a pracować – to wielka różnica,
    pozna ją każdy, kto z tworzenia żyje.
    Klikać i kasować – może i dżdżownica,
    lecz dorobek twórczy nijak nie utyje,
    kiedy godzinami ta pierwotna faza,
    co? jak? w jakim stylu? i jakim słowy?
    mimo dnia przed ekranen wciąż nic nie wyraża
    a tekst zamówiony, nadal nie gotowy…

  42. Pilch się chwalił, że jak napisze jedno (wg Niego) sensowne zdanie jednego dnia, to uważa to za sukces.
    Widać, że Dora ma lepiej..

    Fomo – moja dżdżownica jakaś cienka – nie chce klikać… 🙂

  43. W sezonie jakoś by się dało, ale w zezonie kierownictwo komisarza tak pogania z zadaniami, że na spisywanie przypadków brak warunków… Ale długi weekend w drodze, coś się może da zrobić 😉

  44. Zezon – kupuję!
    Pięknie się Pani Kierowniczce udało 🙂
    A do tego zezon ogórkowy – mniam 😆
    A propos: jak minie zezon ogórkowy to co będziemy mieli? Znaczy jaki zezon?

  45. …może w końcu ten przystojny, męski trup mógłby się pojawić 🙂 upał okrutny, o zejścia łatwiej 😉 nawet ,a zwłaszcza, przy czytaniu obfitości nadużyć intelektualnych 😉 -a to ogródek komisarza, prawda ? 🙂

    …no dobrze – jeśli już przystojnego szkoda, to choćby Herr Erzatz mógłby… taka pozezonowa obniżka 😉

  46. Herr Erzatz… hm… Zobaczę czy mam jego numer. Ostatnio skasowałem przypadkiem całą książkę telefoniczną i odtwarzam w odcinkach 😐
    A trup w upał szybko się rozkłada…
    Kim jest cień? Niech sama odpowie, jeśli uzna, że wiemy za mało.

  47. ledwo się człowiek” przywiąże”, a tu cisza głucha!Co to jest? Zalało Wam komisariat?
    A może to koma- fomy, albo foma- komy?:mrgeen”

  48. Witaj Doro, nie wiem w których rejonach mieści się komisariat.Przykre to bardzo, widziałam.Nie mogę się do Ciebie zalogować, za prywatę fomę przepraszam.
    Aura nam mocno daje popalić.Martwię sie też o Moon.

    *Studiowałaś w Krakowie, to pewnie znalaś Zbyluta Grzywacza.Wspaniałe studium tej postaci napisał A.Zagajewski w GW.:roll:

  49. Droga babko, studiowałam w Warszawie i w ogóle jestem całkowicie ze stolycy. Zbylut Grzywacz oczywiście wiem, kto był zacz, ale nie znałam. Plastyków znam głównie warszawskich.
    Nie wiem, skąd trudności z zalogowaniem się do mnie 😯
    Ja wiem, gdzie mieści się komisariat, ale to niech już zdradzi Komisarz, jak się pojawi, mam też nadzieję, że to niekoniecznie grad, ale i życie rodzinne, którym trzeba czasem pożyć 😉

  50. cień jest dowodem istnienia 🙂 to po pierwsze i nie najskromniejsze 😉
    .
    .
    .
    po n-te i najprzyjemniejsze – dobrze się go rzuca 🙂

    ps.
    A trup w upał szybko się rozkłada… na kilka powieściowych odcinków, mam nadzieję 😉

  51. Dzięki za odpowiedź Doro, też ich tam w stolycy”mam” sporo. Nieistotne, gdzie ten komisariat, byle bezpieczny był.Wiadomo Rodzina- też człowiek. Poszalałam,bo pusty.Pewnie nie umiem się porządnie załogować.
    * cień rzucany(dobre, dobre!)…i te złote myśli w cieniu cienia…
    *** a trup podobno ściele się gęsto, choć mnie się marzy tylko jeden, ale za to solidny!;-):

  52. Witaj fomo, babka się cieszy,że Was nic nie musnęło na południu, jednym słowem: miło w niedzielny poranek odebrać dobre wiadomości 🙄

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s