Legenda o lwach bez ogonów

Komisarz nie spodziewał się salwy powitalnej od gwardii szwajcarskiej. I słusznie. Zamiast pasiastych gwardzistów witała ich niewielka delegacja miejscowej policji w osobach Hauptmann Bruckner i oficer prasowej Ramki. Fomę trochę zdziwiła tak liczna reprezentacja płci pięknej. Wszak szwajcarskie kobiety musiały czekać na uzyskanie praw wyborczych niemal do olimpiady w Monachium (1972), gdzie reprezentanci Szwajcarii zdobyli tylko trzy srebrne krążki i zajęli ostatecznie 26. miejsce w klasyfikacji medalowej. Teraz Helweci nadrabiali swoje zaległości (w letnich igrzyskach w 1976 – 20. miejsce, w 1996 – 18. lokata, ale w 1988 – tylko 33. pozycja; w zimowych zmaganiach należą jednak do ścisłej czołówki).

Wizyta w Hauptwache der Stadtpolizei Zürich nieco rozczarowała komisarza. Miejscowe rozwiązania trudno byłoby przeszczepić na polski grunt. Czy to z powodu innego ustroju, czy klimatu. Dodatkowo niemal każde szczegółowe pytanie komisarza pozostawiano bez odpowiedzi, zasłaniając się tajemnicą bankową, której zakres nie warto nawet porównywać z ułomną namiastką, zawartą w prawie bankowym z 1997 r. (art. 104 i następne).
W przeciwieństwie do komisarza Fomy, podkomisarz Jatka była oczarowana. Pełne dygresji i szerszych planów, a dla Fomy okrągłe i puste, odpowiedzi oficer prasowej Ramki Jatka uznała za mistrzostwo gatunku i kierunek, w którym powinny podążać krajowe służby informacyjne.

O wiele lepiej wypadł kongres na temat intelektualnych nadużyć, do jakich Foma po cichu zaliczył niektóre wypowiedzi Ramki. Ponownie klasą dla siebie był kapitan dr Zeenowiew, tym razem przybliżający problematykę ochrony zrabowanych dóbr kultury. Nie ustępował mu inspecteur Gropius z Roterdamu, kreślący funkcjonalne rozwiązania w chaotycznej tkance miasta oraz Monsieur P. z Genewy, zajmujący się przechodzeniem tożsamości w porządku liniowym.
W części praktycznej organizatorzy przewidzieli gry scenariuszowe. Niestety, ze względu na strajk scenarzystów z Hollywood, do wyboru były tylko propozycje europejskie i azjatyckie, o znacząco niższych budżetach, co przesunęło tematykę z rozrywkowej na społeczno-obyczajową.

Podczas omawiania pierwszego scenariusza (fabularyzowany dokument „Czeski sen” Vita Klusaka i Filipa Remudy) salę obiegły pogłoski o ataku, w wyniku którego lwy z traczy herbowej miejscowej policji pozbawione zostały zakręconych ogonów, otrzymując w zamian kolce na grzbiecie.

  Lwy z ogonami na swoim miejscu

  Lwy bez ogonów

Ponieważ na sali byli obecni wszyscy członkowie sztabu kryzysowego Stadtpolizei Zürich, tam też koordynowano akcję, pozostawiając na miejscu uczestników kongresu i fundując im studium przypadku na żywo. Personel techniczny w ciągu kilku minut przemeblował salę tak, by w pełni odpowiadała potrzebom porannego briefingu.

– Czy pojawiły się jakieś żądania? – rozpoczął łysiejący oberleutnant z sąsiedniego kantonu.
– Tak, 20 tysięcy franków – oficer prasowa Ramka, prowadząca briefing wraz z Hauptmann Bruckner, sięgnęła do podanych jej notatek.
– Czy wskazano sposób przekazania pieniędzy? Podano numer konta? – dopytywał się oberleutnant.
– Wskazano – zapewniła Ramka – ale ze względu na tajemnicę bankową numer konta nie został nam ujawniony – Ramka sprawiała wrażenie bezradnej, choć rozumiejącej ograniczenia. – Sprawca przewidująco zaznaczył jednak, że może być także gotówka.
– Gdzie ma zostać przekazana? – wtrącił inspecteur Gropius.
– Do futerału ulicznego grajka, wykonującego partię skrzypiec z Legendy op. 17 Henryka Wieniawskiego.
Sala wydała się skonsternowana. Nazwisko prawie nikomu nic nie mówiło. Jeden komisarz Foma zdawał się składać w całość wydzielane słuchaczom fragmenty informacji.
– Czy Wieniawski jest u was popularny? – spytał podchwytliwie.
– Nie – Bruckner nie wydawała się zawstydzona tym faktem. – Musieliśmy w Tonhalle ustalić o kogo chodzi. Jak można się domyślać, nie znaliśmy też utworu, dopiero znaleźliśmy nagranie.
– Domyślacie się, gdzie można spotkać tego grajka? – zainteresował się Gropius.
– Niestety nie. Może być wszędzie. Wgrywamy tego Wieniawskiego na iPody policjantów patrolujących ulice i naszych informatorów w półświatku. Jeśli to nie przyniesie skutku, zwrócimy się o pomoc do miejscowej radiofonii i telewizji. W odwodzie mamy serwisy społecznościowe i randkowe, bo to podobno bardzo romantyczna melodia.
– Czy wskazano godzinę, do której mają zostać przekazane pieniądze? – przerwał Zeenowiew.
– Tak. Do jutra w południe.
– Co jeśli ten ktoś nie otrzyma pieniędzy? – ciągnął kapitan z Petersburga.
– Zagroził, że obetnie lwom grzywy, a następnie, gdyby to nie poskutkowało, doda im skrzydła.
– Zapłacicie? To przecież niewielka kwota – podkomisarz Jatka zdecydowała się na publiczny debiut.
– W ostateczności. Ale nie chcemy tworzyć precedensów.
Legenda to dość trudny utwór – zauważył głośno Foma. – Może trzeba popytać w środowisku muzycznym. Sprawdzić czy ktoś nie kupował lub nie zamawiał nut. Może były jakieś sąsiedzkie skargi na dźwięki zza ściany. Oczywiście jeśli sprawca nie jest przyjezdny.
Pomruk uznania zakłócił na moment stały rytm pytań i odpowiedzi. Bruckner przekazała jakieś polecenie przez telefon komórkowy.
– Jeżeli nie ma więcej pytań – Ramka skorzystała z zamieszania – zapraszam na przerwę na kawę.

Całodniowe poszukiwania policji nie dały rezultatów. Nigdzie nie znaleziono skrzypka mającego w repertuarze Wieniawskiego. Wieniawski nie był też popularny wśród ulicznych gitarzystów i akordeonistów. Dlatego wieczorem trafił do radia i lokalnych serwisów informacyjnych w TV, a rano nucił go już cały Zurych.

Za pięć dwunasta na szybko zwołanej konferencji prasowej, już w świetle fleszy i gąszczu kamer i mikrofonów Ramka odczytała zaskakujący komunikat:

Trwający od wczoraj kryzys został zażegnany. Lwy odzyskały ogony, a żądanie okupu zostało wycofane. Sprawcy niestety nie znaleźliśmy, ale z powodu niskiej szkodliwości czynu w zbiegu z wysoką użytecznością estetyczną jego skutków, podjęto decyzję o odstąpieniu od dalszych poszukiwań.

Po krótkiej pauzie Ramka dodała od siebie. – Nie chcemy też zabierać skrzypkom możliwości swobodnego grania tego utworu. – Jej słowa wywołały burzę braw zgromadzonej publiczności, wśród której byli Foma i Jatka.

– Skąd wiedziałeś tyle o Wieniawskim i tej Legendzie? – Jatka nie mogła wyjść ze zdumienia.
– Kiedyś moja dziewczyna grała mi ją przy ognisku. Stare dzieje – odpowiedział melancholijnie komisarz i jakby uprzedzając pytanie Jatki dodał – ale ona jest teraz poddaną Jej Królewskiej Mości…

Reklamy

50 comments

  1. A ta dziewczyna komisarza znad ogniska to już jest „była” czy wciąż aktualna? Pytam w kontekscie Jatki 😉

    I ciekawostka: ostatni kanton wprowadził prawa wyborcze dla kobiet dopiero w 1991r (podaję za Wikipedią)

  2. Była 🙂 A Wy mi tu Quake nie bawcie się w swata…
    Daty z Wikipedii trochę mi zrobiły psikusa. Szwajcarskie rozszerzenie praw wyborczych kojarzyłem zawsze z 1972, ale jakoś ten rok dało się przeskoczyć. 1991 trzeba było pominąć, bo to rok nieolimpijski 😉

  3. Nie no, to nie są lwy zaatakowane, lecz lwy atakujące – włos im się na ogonach zjeżył i tyle. Nasz komisarz nie zna się na kotach… 😀

  4. Jeśli się nie mylę, komisarz jest komisarzem polskim, a Polska nie jest laicka, tak twierdzę i z tego powodu ubolewam. Nie mam pretensji o nie zajęcie się sprawą, reaguję tylko na oświadczenie komisarza o laickości państwa.

  5. Komisarz jest komisarzem polskim (a tu jest dziedzic Pruski…)
    zgodnie z Konstytucją (art. 25 ust. 2) Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.Może nie jest to programowa laickość, ale jest się o co oprzeć i wyinterpretowywać…

  6. Polska to kraj, w którym nikt nigdy nie przestrzegał prawa, a władza przede wszystkim. Niestety….
    Bezstronność światopoglądowa – doooobre 🙂

  7. @zeen: No niestety, przepisy swoje a praktyka swoje – niestety. Bezstronność światopoglądowa jest raczej na papierze. Dobrze że choć komisarz trzyma się konstytucji 🙂

  8. Zapewne każdemu zdarzyło się raz czy drugi, świadomie lub nie, postąpić wbrew istniejącym uregulowaniom. Ale daleki byłbym od wyssanego z mlekiem matki nieprzestrzegania prawa. Co do charakteru i zachowania władzy – hmm, powolutku się zmienia, startując od bardzo żenującego. Ale w różnych miejscach jest różnie. Masz tego pecha, że stąpasz po prochach carskich czynowników (bardzo ciekawy komentarz nawiązujący do tego znalazłem u p. Janiny Paradowskiej http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=143#comment-43411 ), u mnie trochę ordnungu pojawia się to tu to tam.

  9. Taaak – zakończenie wpisu zabójcze! 😉

    Btw, Szwajcarzy w 1991 obchodzili 700-lecie państwowości (trzech pierwszych kantonów, ale od czegoś trzeba wszak zacząć). A cappella nawet przy tym była (rocznicy a nie spotkaniu na wiadomej łące 😉 ) – z chórem (więc nie z ‚Legendą’).
    A o prawach wyborczych szwajcarskich kobiet tośmy już kiedyś u Owcarka dyskutowali (trochę), ale wciąż nie mam całkowitej jasności w tym ekscytującym temacie. (Nawiasem – doczytując o Simone de Beauvoir, dowiedzaiłam się, że Francuzki dostały swe prawa wyborcze dopiero w 1946! 😯 )

    P.S. Takimi to drogami – drogi Panie Komisarzu – idą skojarzenia czytelników. Co nie znaczy, że nie przeczytali wpisu z wielką frajdą i uwagą 🙂

    P.S.’ Lew docenia wszelką lwią symbolikę i ikonografię… ale w okolicach Zurichu ‚wie się’ na ogół troszkę o Polsce i jej artystach. Rapperswill Paderewskiego (Muzeum i Biblioteka Polska… gdzie to, panie dziejku, Żeromski, itd.) jest o kwadrans (nad Jeziorem Zurychskim) – a nasza diaspora jest w tych okolicach dość ustosunkowana i wyrafinowana… co może się przydać Komisarzowi 🙂

  10. Skojarzenia już tak mają… Tym lepiej dla skojarzeń i tego miejsca. Konstytucja, prawa jednostek – o to warte uwagi i myślę, że będę do tego wracał, choćby punkt wyjścia był najbardziej absurdalny. To działa o czym świadczy choćby „nasza-cela”, gdzie po porcji śmiechu znajdowało się linkę do strony opisującej problemy Tybetańczyków.
    ps. gdyby Dora nie znała Legendy, nic na tym świecie nie byłoby już pewne 😉
    ps2. komisarz wraca na swoje bagniste podwórko, już koniec tych wojaży, bo z diasporą nigdy nic nie wiadomo

  11. Powrót koło weekendu, chyba że po drodze jakaś robótka wpadnie 🙂 Ale jeśli komisarz ma trzymać poziom, a nawet się rozwijać, to swoje trzeba odczekać. Z resztą niewiele wsparcia ze strony czytelników, by komisarz występował częściej 😉
    Cierpliwośći. Nawet klasyczna powieść w odcinkach miała swój rytm i stosowny odstęp.

  12. Broń Boże nie poganiam, tylko tak pytam. Zbyt duże tempo zwykle kończy sie zadyszką i niedoróbkami, dlatego pochwalam rozwagę i szacunek dla rytmu.
    🙂

  13. I jest to słuszna koncepcja. Inżynier Mamoń już dawno wyajśnił, że ludziom podobają melodie, które już raz słyszli. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę? 😀

  14. @foma: twierdzenie, że wszystko juz było jest dość stare. Jego zwolennnikiem był np. Nietzsche (a i przed nim wielu)

    http://62.121.129.121/fragment.php?id=1687

    „Można dodać, że teorię wiecznego powrotu, głoszoną jeszcze przez starożytnych stoików, uważał Nietzsche za swoją hipotezę naukową. Teoria ta powiada, że wszechświat ma skończoną liczbę cząstek, a więc także skończoną liczbę ich możliwych układów; każdy układ musi przeto powracać, i to nieskończoną ilość razy, choć wielkie otchłanie czasu oddzielają te powroty. Cokolwiek się tedy dzieje, włączając wszystkie detale życia każdego z nas, powtarza się dokładnie, jak było, choć oczywiście pamięci poprzednich żywotów mieć nie możemy. Nie jest to reinkarnacja, jak w orientalnych religiach, gdyż nie ma tam ani postępu, ani degradacji, ale monotonne powtarzanie tego samego.”

  15. Swoją drogą: trzeba przyjrzeć sie gospodarce remontowej tego komisariatu, czy nasze podatki nie idą na fanaberie komisarskie 😉

  16. I Ty Brutusie…? To mam pracować w jakiejś ruderze, pisać na maszynie przez kalkę i mieć meble pomalowane farbą olejną? Zresztą, dochodzące z komendy przecieki wcale nie zachęcają do powrotu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s