Nigdy, przenigdy

Komisarz nie miał głowy do głupstw. Do nie-głupstw też nie miał głowy, podobnie jak karku, rąk, nóg i reszty oprzyrządowania. Właściwie nie istniał. Nie był nikomu potrzebny, nie było dla niego powodu. Pojawił się, bo znalazło się dla niego miejsce. Wcześniejsze zapewnienia, że nigdy, przenigdy nie wystąpi okazały się nietrwałe, jak nietrwały był sam komisarz.

4 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s