Hoko, to jest bardzo ciekawa koncepcja. że zimno kumuluje się wokół myśli. na antarktydę trzeba wtedy spojrzeć z zupełnie innej perspektywy.
pajęczaki, może coś jest w tym założeniu bezmyślnego okienka. moje jest nieco przesunięte, ale jak pomyślę to zauważam, że do 8-9 lepiej nie oczekiwać ode mnie niczego sensownego.
komerski, te o jedzeniu i trunkach zamarzają już przy 16?
Kiedyś znalałam się w dosyć ekstremalnych warunkach otoczenia: zimno, deszcz i wichura, słabe widoki na ciepłe schronienie itd Jedyne o czym myślałam to żeby nie zamarznąć :]
I widzisz… a za moich czasów tłumaczono tumankom – nam – że właśnie dobry klimat i nadmiar jedzenia skłaniał do myślenia… Im dłużej o tym myślę, tym mniej w to wierzę
Jaki tam nadmiar jedzenia? Im mniej mam jedzenia, tym bardziej myślę, skąd by wziąć więcej. Mimo że klimat u mnie, prawdę powiedziawszy, do duszy.
Rację ma Komerski, że nie wierzy w to, co tam mówią jacyś. Ja też nie wierzę i dobrze na tym wychodzę.
Foma, a co się dzieje z myślami w saunie (takiej klasycznej, fińskiej)? Jak najpierw ta zabójcza parówka, a potem skok w śnieg?
Swoją drogą, “Zabójcza parówka” to by był dobry tytuł na jakiś psi film. Horror. Z mrożącymi krew w żyłach scenami w lodówce. Główną rolę mogłaby zagrać Botulina Toksycka.
O, i to jest myśl!
Zawsze wiedziałem, że grunt to świadomość kasowa.
Znam parę sklepów, gdzie zabójcze parówki są bohaterami jak najbardziej realnymi. Można więc też pokusić się o dokument, czy nawet to, no… reality show.
Jak ja mam bardzo elegancki psi paszport z gwiazdkami i datami szczepień, to czemu parówka nie miałaby mieć?
Do udokumentowanej i zaszczepionej parówki zaraz się ma jakieś większe zaufanie.
Mikołajowi Fomiczowi wszystkiego dobrego dziś i nie tylko.
A przede wszystkim, żeby mu myśli jak najrzadziej zamarzały. Co zresztą mu grozi dopiero za parę lat, jak dorośnie.
solenizant już śpi, i jak można się było spodziewać, po wizycie świętego imiennika nie jest już tak grzeczny jak przed. no ale grunt to wiedzieć co i kiedy można, a co i kiedy będzie przegięciem. takiej oto życiowej mądrości życzymy, trzymając kciuki, by za bardzo nie uderzała w nas ;]
Zależy dla kogo… moje marzną poniżej 10 stopni. Chyba, że wliczyć te o jedzeniu i trunkach…
Moje zamarzają w godzinach 22 – 6, i to niezależnie od temperatury
Nie trza myśleć, nie będzie zamarzać.
Hoko, to jest bardzo ciekawa koncepcja. że zimno kumuluje się wokół myśli. na antarktydę trzeba wtedy spojrzeć z zupełnie innej perspektywy.
pajęczaki, może coś jest w tym założeniu bezmyślnego okienka. moje jest nieco przesunięte, ale jak pomyślę to zauważam, że do 8-9 lepiej nie oczekiwać ode mnie niczego sensownego.
komerski, te o jedzeniu i trunkach zamarzają już przy 16?
Kiedyś znalałam się w dosyć ekstremalnych warunkach otoczenia: zimno, deszcz i wichura, słabe widoki na ciepłe schronienie itd Jedyne o czym myślałam to żeby nie zamarznąć :]
A przecież zamarznięcie to ponoć najprzyjemniejsza ze śmierci…
foma, chyba coś źle się zrozumieliśmy, poniżej 10 zostaje już tylko gastronomiczna filozofia
filozofia to w każdej postaci i temperaturze. no, może nie powyżej 30. ale powyżej 30 to właściwie nic poza morską bryzą
I widzisz… a za moich czasów tłumaczono tumankom – nam – że właśnie dobry klimat i nadmiar jedzenia skłaniał do myślenia… Im dłużej o tym myślę, tym mniej w to wierzę
Jaki tam nadmiar jedzenia?
Im mniej mam jedzenia, tym bardziej myślę, skąd by wziąć więcej. Mimo że klimat u mnie, prawdę powiedziawszy, do duszy.
Rację ma Komerski, że nie wierzy w to, co tam mówią jacyś. Ja też nie wierzę i dobrze na tym wychodzę.
na dworze za zimno, wewnątrz za ciepło, nic mi na myśl nie przychodzi w odpowiedzi
Foma, a co się dzieje z myślami w saunie (takiej klasycznej, fińskiej)? Jak najpierw ta zabójcza parówka, a potem skok w śnieg?
Swoją drogą, “Zabójcza parówka” to by był dobry tytuł na jakiś psi film. Horror. Z mrożącymi krew w żyłach scenami w lodówce. Główną rolę mogłaby zagrać Botulina Toksycka.
O, i to jest myśl!
Zawsze wiedziałem, że grunt to świadomość kasowa.
Znam parę sklepów, gdzie zabójcze parówki są bohaterami jak najbardziej realnymi. Można więc też pokusić się o dokument, czy nawet to, no… reality show.
dokumenty dla parówek… czego to w tej unii nie wymyślą
Jak ja mam bardzo elegancki psi paszport z gwiazdkami i datami szczepień, to czemu parówka nie miałaby mieć?
Do udokumentowanej i zaszczepionej parówki zaraz się ma jakieś większe zaufanie.
ciekawe co można takiej parówce zaszczepić
bohaterstwo? patriotyzm? przekonanie o konieczności płacenia podatków?
Kto zjada podatki, jest piękny i gładki.

Przy szczepieniu parówek należy uważać, żeby nie zaszczepić im zamiłowania do napojów wyskokowych…
http://www.toonpool.com/user/4607/files/eine_wurst_hat_durst_554755.jpg
Mikołajowi Fomiczowi wszystkiego dobrego dziś i nie tylko.
A przede wszystkim, żeby mu myśli jak najrzadziej zamarzały. Co zresztą mu grozi dopiero za parę lat, jak dorośnie.
Niech solenizantowi zagra orkiestra
solenizant już śpi, i jak można się było spodziewać, po wizycie świętego imiennika nie jest już tak grzeczny jak przed. no ale grunt to wiedzieć co i kiedy można, a co i kiedy będzie przegięciem. takiej oto życiowej mądrości życzymy, trzymając kciuki, by za bardzo nie uderzała w nas ;]