Kopyta ma kto pyta?

Mimo niedawno uzyskanych nowych możliwości technicznych komisarz Foma nie angażował się zbytnio w śledzenie aren sportowych i pozornie odległego teatru wojennego. Nie zaglądał nawet za ich kulisy. Czas letniej przerwy teatralnej i parlamentarnej spędzał na analizowaniu drobnych zagadek, które różnymi drogami do niego wpływały. Jedne traktował jak abstrakcyjną gimnastykę umysłu, inne jako przedsmak bardziej skomplikowanych zadań. Komisarz skakał między nimi jak tradycyjny blogowicz w biurze, gdy nie ma nic naprawdę pilnego do roboty, albo jak młody chłopak w sklepie z zabawkami. Chwila skupienia na jednym nie powstrzymuje przed zajęciem się po minucie czymś innym. Ale te pozornie chaotyczne ruchy w niewidoczny sposób prowadzą do wyjścia, czy to z biura, czy ze sklepu. Tak jak komisarza prowadziły do zwycięstwa w walce o wypełnienie planu bez ruszania różnych części ciała.
Obecnie Foma dzielił uwagę pomiędzy cztery sprawy:

Radar ma dar, że widzi w nocy nietoperze.
A ty, miast w mieście tkwić,
Gdzie znikasz nocą bohaterze?

Pan A. ma dużo siniaków. Pan A. jest dumy ze swojej kolekcji, ale nie nosi siniaków ze sobą. Gdzie pan A. zbiera siniaki?

Herr Witz i Herr Ersatz w jednym spali domu.
Pierwszy przyszedł za dnia, drugi po kryjomu.
Jeden przeklął miejsce, drugi wręcz przeciwnie.
Czy dla ciebie nie brzmi ta historia dziwnie?

If a plane were to fall from the sky
How big a hole would it leave
In the surface of the earth?
 

Komisarz wachlował się przenosząc wzrok z jednej zagadki na drugą. Kręcił głową, stukał od czasu do czasu palcami. Rysował piórem na kartce. Wszelkie jego zajęcia i tak miały charakter pozorny. Niedługo po otrzymaniu owych zagadek dostał krótkiego maila od Szefa:
Dziura dupna jak hotel za miastem, gdzie zdarzyło się chłopakom zanocować. Sprawę siniaków sprawdzić dokładniej.
Wnioski Fomy były podobne. Z wyjątkiem siniaków. Tych od dawna starał się unikać.

Opublikowane w: on sobota, 16 sierpień 2008 at 22:14 Komentarze (57)

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://komisarzfoma.wordpress.com/2008/08/16/kopyta-ma-kto-pyta/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Komentarzy: 57 Leave a comment.

  1. Coraz bardziej enigmatycznie, ale zgadzam się: z tego wszystkiego to najbardziej siniaki są do unikania ;-)

  2. “Pan A. ma dużo siniaków. Pan A. jest dumy ze swojej kolekcji, ale nie nosi siniaków ze sobą. Gdzie pan A. zbiera siniaki?”

    W koszyczek?

  3. ani chybi Pan A- szuka guza! :;-):

  4. Komisarzu może miast tego pozorowania pracy :) warto sprawdzić pewien trop – czy te osoby nie spędzały wcześniej urlopu w czarownej Transylwanii ? ;)

    choć ostatni fragment wskazuje raczej na kierunek :

    http://pl.youtube.com/watch?v=EJt6vgRTZYs&feature=related

    ps.
    nie słuchałam wcześniej Editors, ale po tej piosence mam wrażenie, że mają coś z mojego ulubionego REM :)
    Czy tylko tak mi się wydaje ?

  5. Babko,
    gdyby Pan A. wpadł na mój blog w dawnych czasach, moi komentatorzy zrobiliby z niego jedną siną plamę :)

  6. Komisarzu: ta dziura dupna, jak hotel za miastem”obudziła moje wspomnienia ze stolycy.Pozwolisz?
    Połowa lat 80-tych, służbowy wyjazd
    do Wa-wy.
    Rezerwacja hotel: “Syrena” na Woli.Czas przybycia ok. godz.00.00
    Recepcja: biurko dostawione do drzwi ze stosem papierów, za biurkiem zażywna jejmość w szlafroku czerwonym w złote smoki, za jejmością widać pokój i rozbebrane łoże.U stóp damy kilka gąsiorków wina marki “Wino”.
    Wściekła na organizatorów rezerwacji , załatwiem formalności i skokiem do windy.
    W windzie typ z flachą w ręku- ubrany w płaszcz kąpielowy.
    Wysiadam klepnięta w derrierę i słyszę za sobą obietnicę:”- zaraz tam przyjdę laluniu” :shock:
    Natychmiastowa ucieczka w środku nocy na UW, gdzie kuzynka coś po nocach preparuje na Wydziale Biochemii.
    Wydzieram się pod oknem UW,żeby mnie wpuściła.
    Noc przespałam na podłodze sali wykładowej.A niech to..
    Hotel naprawde był” dupny”, ale atrakcje na każdym węgłem :lol: Czuję,że zeen opisze to trzynastozgłoskowcem, albo żaba ?

  7. Moon: trup byłby siny i spłynąłby inkaustem.:roll:

  8. … te ‘nowe możliwości techniczne’ – mógłby Pan Komisarz coś więcej?… ;-)

    Herr Witz i Herr Ersatz w jednym spali domu – to zależy, jak długo tam spali…

  9. basiu,
    tv sobie wreszcie kupiłem ;) ale mało oglądam…

    babko,
    co mam nie pozwalać :) Wyjaśnię tylko, że dupny znaczy w mojej okolicy wielki.

    cieniu,
    The Editors najbardziej kojarzą mi się z Joy Division, lekko z Deine Lakaien. Czy REM? Jak na moje ucho, to w jakimś dalekim tle.

    Moon,
    gdzie te siniaki – to dopiero śledztwo wyjaśni. Koszyczek jest w kręgu zainteresowań…

  10. witaj fomo, mam rodziny sporo na Podkarpaciu, ale nie pamiętam “dupnego”, jako wielkiego. Dupny mi bardziej Śląsk przypomina, ale to nie znaczy,że śledzę komisarza hah! :lol:
    Hotelik był zapyziałą meliną , do dziś z osłupienia wyjść nie mogę. Pozdrawiam z Gdyni słonecznej ;-)

  11. Jak najbardziej Śląsk…

  12. CzWitam, witam, wpisu jeszcze nie przeczytałam, ale dopiero co wróciłam z głuszy bez comp i netu, dzicz pełna, więc spragniona newsów biegam po stronach, żeby dac znak, że zakończyłam niepowodzeniem próby przetrwania. Objawy odstawienia były następujące: poddenerwowanie i straszliwa chęc powrotu na własne śmieci. Idę pobiegac chwilę, ale wrócę!

  13. Allla, już się powoli zaczynaliśmy martwić…

  14. E, a ja nie miałem żadnych objawów odstawienia. Ba nawet jakbym zaczął lepiej widzieć… :)

  15. Komisarzu zacny, donoszę,że w ramach akcji zalesiania-
    posadziłam dziś przed domem 25 krzewów, zupełnie, jak za dawnych lat.Teraz tylko przeżyć,żeby się móc nimi cieszyć.:lol:

  16. Akcja zalesiania to wstęp do przyszłej partyzantki?

  17. To ma być obiad?
    Dietetyczny cuś :)
    Ale to dobrze, przede mną wciąż granica…

  18. Dieta też jakaś bardzo odchudzająca, łagodnie mówiąc, bo zamiast grzybów czy owoców w koszyczku tylko siniaki…

  19. oczywiście fomo, zwłaszcza po ostatnich doniosłych decyzjach, co mi przypomina dziadka – partyzanta spotkanego w lesie z pepeszą na ramieniu.
    Grzybiarze: Dziadku, jest 60 lat po wojnie!
    Dziadek: – cholera, to komu ja te pociągi wysadzam? :mrgreen:

  20. Skąd pewność, że siniaki w koszyczku?
    A pora przedobiadowa. Ale nie zaszkodzi się przypomnieć…

  21. Siniaki – to też nazwa grzybów podszywających się pod borowiki. Zbieranie siniaków pachnie przyrządzaniem ostatniego obiadu dla kogoś…

  22. I tak mądrość czytelników nie pokrywa się z mądrością piszącego… Ale coś o tych grzybach słyszałem ;)

  23. To może skończmy ze zbieraniem siniaków, bo jeszcze nam tu jaka “Balladyna” się napisze…

  24. Która więcej guzów zbierze,
    Ten za żonę pan wybierze? :lol:

  25. Za guzami, za śluzami
    żyła matka z dziewczętami…

  26. Balladyna i Alina,
    Każda z nich od guzów sina…

  27. ale w końcu przyjdzie pora.. na Kirkora. :roll:

  28. byłam rano na grzybkach i warzę obiad.. dla siostry :shock:
    Alicja Jej na drugie ;-)

  29. Ale zanim w Ali oko
    wpadnie Kirkor dość głęboko,
    płycej jednak niż tej drugiej,
    kataryniarz Was oskubie.

  30. “Pani jest, jak groch przy drodze
    -skubnę ilekroć przechodzę” (J.Sztaudynger):-)

  31. Wzdycha pewna gospodynia-ż:
    A dlaczego kataryniarz? :shock:

  32. Tak mi się skojarzyło. Swoją drogą, Gospodynie też są…

  33. Oto portret gospodyni,
    Co na tubie cuda czyni :-D

  34. Kopyta ma kto pyta.
    A rogi wielkie,
    Kto ukrywa pytania wszelkie.

  35. rogi to mają myśliwi-przyprawione!:lol:

  36. I niejeden mąż…

  37. A żony to co noszą…?

  38. Żony noszą w sobie gorycz…

  39. E, żona Komisarza to pewnie nie ;-)

  40. Żony są noszone na rękach i tak trzymać!Byle mocno!:-)

  41. Żona Komisarza pewnie nawet koszyczka nosić nie musi ;)

  42. Żona komisarza nie chodzi na grzyby. A w ogóle sprawa stanu cywilnego komisarza nie była nigdzie wyraźnie prezentowana ;) Tu i ówdzie pojawiała się Pani Fomowa…

  43. Podobno Czesi wymyślili taką społeczną reklamę antypapierosową: czy ktoś widział żonę porucznika Columbo? Nie, bo palenie bierne zabija :lol:
    No, a jeśli żona nie komisarza, lecz fomy, to nie powinno być fomowa małą literą?

  44. Czy ma żonę czy też nie
    I tak wciąż rozmnaża się…

  45. Rozmnaża się w niewoli ?To nie jest jakiś specjalnie egzotyczny zwierz, tylko domowe stworzonko :-)

  46. A o kim mowa?

  47. Skoro o Czechach mowa- dziś kupiłam kawę rozpuszczalną
    ichniej produkcji z ichnim napisem”Rospustna kava”.
    Wszędzie ruja i poróbstwo?:lol:

  48. Ja to jeszcze widziałam “rychlorospustna” ;-)

  49. Żona komisarza nie chodzi na grzyby, bo komisarz musi jeszcze trochę pożyć, aby rozwikłać sprawę siniaków ;)

  50. Potrzeba życia jest przereklamowana ;)

  51. Grozovate… 8O

  52. ale dobra holka nie jest zła.;-)

  53. Jak jest dobra holka, to wtedy może być frajirka ;-)

  54. Holky z naší školky?

  55. Grzyby? Bytka abo ne bytka to je zapytka…

  56. Frajirka – jest z hodovli divek ( czyli z internatu u zakonnic)!:lol:


Leave a Comment