- Foma, podobno chcesz iść na urlop – Szef od razu przeszedł do rzeczy.
- Zaplanowany mam. Jeszcze przed sylwestrem wysłałem wniosek… – głos komisarza Fomy brzmiał miękko, z lekka prosząco.
- Nie mówię: nie – Szef nie lubił bez ważnych powodów komplikować prywatne życie swoim podwładnym. – Ale ciekawi mnie czy zastanawiałeś się, jak będzie wyglądała praca twojego biura przez ten czas, kiedy ciebie nie będzie?
- Myślałem o tym. Umowa na zastępstwo odpada – mina Szefa potwierdzała, że nie tylko odpada, ale nawet nie powinna była paść. – Może poproszę kogoś, żeby zaglądał od czasu do czasu? Albo Szef oddeleguje kogoś do nadzoru?
- A twoi ludzie sami nie dadzą sobie rady?
- Szczerze? Mam nadzieję, że dadzą, ale nigdy nie wiadomo, czy nie pojawi się jakaś bomba, przy której stracą orientację, co i jak należy zrobić. Za krótko miałem z nimi do czynienia, żeby ich w pełni wyszkolić – przyznał samokrytycznie komisarz.
- Nie dowiesz się, jak nie spróbujesz – Foma odniósł wrażenie, że Szef myśli lepiej o jego szkoleniowych talentach niż on sam. – Z taką drobnicą jak kosmiczne rady dla Leo, albo pomysły na naprawę służby zdrowia na pewno sobie poradzą, a większe rzeczy, gdyby były, trafią do mnie. Przyjemnego urlopu Foma – Szef uśmiechnął się i złożył akceptujący podpis na wniosku.
Komisarz życzył sobie dokładnie tego samego.
Byłem w zoo
był tam taki jeden na z, nie mógł się zdecydować czy jest czarny, czy biały…
Warto wpaść i zobaczyć
I my Komisarzowi życzymy dokładnie tego samego!
Być może jakiś dalszy ciąg napiszemy pod nieobecność o tym, co działo się za jego plecyma…
A piszcie. Szef obiecał czuwać. A może i jakiś obywatel z. sie znajdzie…
zeen, zeber? Wizyty w zoo zawszę sa pouczające…
Podpis Szefa lśnił na wniosku urlopowym. Rzucał błyski i wręcz kokietował Komisarza. Komisarz, z uprzejmym (aczkolwiek bez uniżoności) uśmiechem wyciągnął dłoń. Wniosek był w zasięgu ręki. Lecz…
Nagle, jak wiosenno-letnia burza wpadł najmniej bystry z podwładnych Komisarza. Nie czekając na zezwolenie wydania z siebie głosu rzucił się Komisarzowi na szyję, wpił się w klapy komisarzowego munduru i załkał: – Komisarzu! Wyrwali! Komisarzu! Bez Ciebie zginiemy!
No jasne, że pouczające. Poszedłem w lewo – niby kuń ale jakiś taki…., no czarne bydlę. Poszedłem w prawo – niby kuń, ale jakiś taki…., no i biały cały. A jak stałem na wprost, to niby kuń, ale jakiś taki…., w paski skubany…..
Nie, allla, bez obciachu, od czegoś komisarz miał do czynienia ze swoim zespołem przez te parę miesięcy, żeby nauczyć jak należy się zachowywać. Urlop klepnięty i niedługo się rozpocznie. Skargi nie są przyjmowane. Hough!
Wiadomo, z Szefem trzeba się zgadzać. Przyjemnego urlopu zatem!
- Komisarzu!!! – skomlał podwładny. – Jeśli ty jedziesz, to my z tobą! Zawsze to wśród swoich raźniej! I czuwać będziemy – zdeklarował. – Będziemy dbać o komisarzowe zapasy żywnościowe i rozrywkę zapewnimy i porządku dopilnujemy… Podwładny posłał proszący uśmiech. – Komisarzu! Gdzie ci będzie dobrze bez nas… – zadumał się. – Nie ma takiego miejsca – z przekonaniem pokiwał głową. Komisarzu – zakończył – postanowiliśmy! Jedziemy z Tobą!
allla, nie demoralizuj mi zespołu…
Ja tam liczę na to, że z Quake’m i kompanią urządzimy sobie na komisariacie jakąś imprezkę
I ja! I ja też! – zaskamlała Alla a w porywach Allla.
- Będę grzecznie imprezowała… Albo chociaż pozwólcie stać pod oknem i przez szybkę patrzeć! Taki “window shopping”… w komisariacie fomy.
– Mogę? – Alla zatrzepotała rzęsami umalowanymi tuszem znanej marki (300% więcej rzęs. Albo 300% dłuższe, nie pamiętam, a przeglądając się w lustrze nie sposób stwierdzić). – Mogę się pojawić?!
I tak to komisarz foma, przekonany przez podwładnych, uproszony, ubłagany, postanowił sięgnąć do szuflady, w której chował zaskórniaki.
- Co my tu mamy… – zadumał się. – Dwa guziki… Chyba się nie przydadzą, chociaż kto wie… Podręczny zestaw do szycia z hotelu „Ambrozja”. Butelka po napoju, pusta, ale może się przydać… Trzy kartki papieru do drukarki. No tak, schowałem sobie kiedyś, na zaś… Puszka po coli. Też pusta? – zdziwił się Komisarz. – Ktoś mi wypił colę! Którą dostałem od podwładnych na uczczenie dwudziestolecia mojej oddanej służby! Jest jeszcze co prawda…Ogryzek ołówka. Scyzoryk z ułamanym ostrzem, ale za to jaki ładny… Nie wiem, czy za to wszystko uda mi się opłacić pobyt moich wiernych podwładnych… No, nie wiem… I to w taaaaakim miejscu!!! Ale… spróbujemy! – uśmiechnął się zwycięsko. A niech chłopaki też trochę świata zobaczą, a co mi tam!:-)
allla, nie czytałaś uważnie. Komisarz nawet 10 lat nie służy w policji, a zespół ma mieszany. Poza tym ktoś musi zostać, aby iść mógł ktoś, więc zespół niech nie liczy na wyjazd. Nie ma odwołań.
A co do pisania meldunków z komisariatu, to może powrót do starej tradycji, ekstradycji, i jakaś wspólna historia u Pani Kierowniczki? Tylko nie zapominajcie o piktogramach operacyjnych i charakterystykach postaci. Odsyłam do szuflady Pani Sekretarz.
No dobrze, foma. Zespół się poddał i pozwoli Komisarzowi wyjechać w nieznane… I balować do woli. Imprezować. Pięknej pogody i udanego wypoczynku!
A w jakie tam nieznane… gps mu cichcem wszczepili i będą szpiegować…
zeen: myślę, że weekend będzie dobry na imprezę w komisariacie
Allla: grzeczne imprezowanie to było w przedszkolu. Teraz interesuje nas tylko i wyłącznie niegrzeczne imprezowanie
A obraz z gps przesyłać bezpośrednio do komisariatu… foma, cieszysz się?
Będziemy z Tobą, a ty nawet nie będziesz o tym wiedział!
Quake, no pięknie, pięknie!
To tym bardziej się piszę!
Tylko jak ja doczekam do soboty?!
Ja w ten weekend nie mogę
Ale urlop trwa dwa tygodnie…
Pani Kierowniczko ale w ten drugi weekend to się już widzimy w Warszawie a nie u Komisarza w pracy
No to w przyszły weekend żadne z nas nie może
zeen sam na gospodarstwie?
Komisarz jest jednak bardzo, bardzo odważny. Albo nie wiedział, co robi… zeen sam w domu…
Zacznie się maleńkim pożarem, który będziemy gasić i gasić aż się w potop zamieni…
Akta spłyną, meble spłyną, a na końcu ja spłynę i juszszsz….
zeen, z tego co pamiętam to gdzieś po komisariacie kręci się Jatka. Weekend faktycznie może się skończyć pożarem
Ja jeszcze jestem…
No to pierwszy odcinek “zeen sam w domu” odkładamy na termin nieco późniejszy
Jesteś foma a jakoby Cię nie było – jak pisał poeta
foma! Ty żyjesz! Żyjesz blogowym życiem?! Mimo że gdzieś tam, hen, za granicami powiatu na Ciebie czeka słońce i deszcz, jeziorko i rybki, komary i złośliwe biedronki, ty ciagle w pracy?! foma, ja tu przypilnuję porządku. A po imprezie pozbieram szkło i odkurzę. Będzie ślicznie. I zmyję napisy ze ścian. Przede wszystkim te… hm… wieloznaczne!
Nie chciałbym być w skórze komisarza…
Postrzelamy sobie trochę
To zaczniemy od sceny z “Potopu”. Będzie i literacko i wesoło! Szpady będa fruwały, panienki piszczały…
Cudnie będzie!
Panienki mogą zostać na “po powrocie”…
foma, pomarzyć dobra rzecz
Jedna Jatka jest pewna… Ale, jak pamiętam, znalazła już swojego wielbiciela w osobie szanownego radcy
foma, przecież ty jedziesz łowić rybki! Gdzie tam panienkom do twoich rybek!
Koledzy, gdyby mogli, też wybraliby rybki, wszyscy to wiemy
inne:
Nie mogę wyjść z podziwu jak ja biegle wstawiam emotikony!
Ale jak sobie postrzelamy, to może paintballem – będzie śmieszniej…
I jak kolorowo!
I jakieś jaja też zabezpieczymy
Komisarz przez pierwszy tydzień od ściery się nie oderwie
Chyba, że deleguje sprzątanie…
Już ja się postaram, by musiał osobiście…..
A ja pożyczę Komisarzowi ściereczkę i odkurzacz. A wszyscy razem zapewnimy podkład muzyczny!
‘- Szczerze? Mam nadzieję, że dadzą, ale nigdy nie wiadomo, czy nie pojawi się jakaś bomba, przy której stracą orientację, co i jak należy zrobić. Za krótko miałem z nimi do czynienia, żeby ich w pełni wyszkolić – przyznał samokrytycznie komisarz.’ – O Komisarzu małej wiary… w siebie, innych, układ gwiazd i inną magię!… Przygnębienie ogarnia po przeczytaniu tak depresyjnie-dołującego wpisu na sam początek dnia bogatego w wydarzenia (zaplanowane i mniej… zapewne)
basiu, tak wyszło z analizy SWOT. Trzeba być świadomy ryzyk, żeby się do nich przygotować…
Komisarzu! Chciałam się tylko upewnić, ze w Twojej analizie SWOT ja występuję pomiędzy
S (Strengths) ewentualnie jako O (Opportunities)… Dobrze się zlokalizowałam?
foma, Czy będę mogła umieścić u mnie na stronie twój “Utwór z Loch Ness a la Alla”?:lol:
I np. małą historię powstania utworu? Zrobię jakąś nową kategorię, albo włożę w “To lubię”. Co Komisarz na to? Wcześniej cały wpis mogę Ci przesłać do akceptacji.
allla, Lochy Ness pojawiły się najpierw u Kierowniczki, upublicznione jak trzeba. Chcesz zacytować – cytuj. Prawo autorskie zna takie przypadki…
Panie Komisarzu, może jakąś miniaturkę przed wyjazdem dla higieny blogowej… Łatwiej będzie z komentami, bo już pół dnia przewijam
zeen, zdziwiłam się. Ty chyba jesteś leniwy! Przewijać się nie chce?!:lol:
zeen, jakbyś zgadł. Myślę o tym. Ale kawał padliny pojawi się w stosownej chwili. W końcu co to jest marne 47 komentarzy…
No to kiedy ten wyjazd?
Już za chwileczkę, już za momencik…
Już za parę dni, za dni parę
Weźmiesz plecak swój i gitarę,
Pożegnania kilka słów,
Komisariacie, bywaj zdrów,
Do widzenia wam, wy gliny stare!
Lato, lato, lato czeka,
Razem z latem czeka rzeka,
Razem z rzeką czeka las,
A tam ciągle nie ma nas…
foma! Już cię nie ma? Balujesz gdzieś tam, a tu pusto i smutno!!!
Czy to znaczy, że mam teraz gawędzić w dwóch blogach jednocześnie? Nie martw się, dam radę!!! (a przynajmniej spróbuję…)
Jeśli komisariat komisarza wygląda choć w połowie tak źle jak na zalinkowanym filmiku to urlop wydaje się niezbędny:
http://pl.youtube.com/watch?v=u9guSWUwg9o
Uwaga: film zawiera tzw. wyrazy więc dzieci i osoby wrażliwe niech sobie odpuszczą oglądanie.
Komisariat wygląda gorzej… Quake, więcej filmików z czerwoną kropką pls!
Komunikat blogowiasty namber łan:
Pode czas niełobecności tego tam…., no…., komisarza,
na blogu ma obowiązywać cisza.
Posterunek zamknięty.
Koniec
The end ( specjalny ukłon w stronę jak zwykle życzliwego nam Londynu.
Amen (z szacunku dla ustroju Rzeczypospolitej)
‘The end ( specjalny ukłon w stronę jak zwykle życzliwego nam Londynu.
Amen (z szacunku dla ustroju Rzeczypospolitej)’
Waćpan jak zwykle ogólnie-cięty (cieszę sie, że humor dopisuje
)
A ten ustrój Rzplitej to oczywiście państwo boże?…
Tylko sprawdzałam, czy rzeczywiście komisariat zamknięty… ale nie… zosiosamosiostwo Mistrza_Z…
A ten komentarz będzie specjalnie, by zwrócić uwagę Gospodarza Komisariatu na ‘konieczną potrzebę’ nowego wpisu przed wyjazdem
W stronę Warszawy ukłonu nie było -
A jak już tak się szczęśliwie złożyło,
To tu komentarz zamieszczę złośliwy:
Będą tu jeszcze i cuda, i dziwy…
A jeszcze tylko tyle ode mnie:
Niech foma spędzi urlop przyjemnie!
I niech nie myśli, jak towarzystwo
W komisariacie przewraca wszystko…
Żadna cisza na komisariacie panować nie będzie – to tak na wypadek gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości
robcie tak dalej a bedzie draka
Tak czyli jak? Żeby nie było draki