Nigdy, przenigdy

Komisarz nie miał głowy do głupstw. Do nie-głupstw też nie miał głowy, podobnie jak karku, rąk, nóg i reszty oprzyrządowania. Właściwie nie istniał. Nie był nikomu potrzebny, nie było dla niego powodu. Pojawił się, bo znalazło się dla niego miejsce. Wcześniejsze zapewnienia, że nigdy, przenigdy nie wystąpi okazały się nietrwałe, jak nietrwały był sam komisarz.

Opublikowane w:  on czwartek, 27 grudzień 2007 at 15:33 Komentarze (4)

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://komisarzfoma.wordpress.com/2007/12/27/nigdy-przenigdy/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

4 komentarzy Leave a comment.

  1. Witaj na miejscu komisarzu …

  2. Jeszcze nie przeczytałam, ale melduję się życząc przyjemnego blogowania.
    :-) :-) :-)

  3. Widzę, że zatrudniliście Radcę Prawnego, Komisarzu. Bardzo słuszne posunięcie!
    A teraz do rzeczy – gdzie ten szampan i kawior?!

  4. Może dla porządku impreza przeniesie się do części powitalnej, a tam catering już powinien się uwijać.


Leave a Comment